Pełny zapis rozmowy

Pozdrowienia z Finlandii

Cześć! Mam nadzieję, że nas widać i słychać. Jak zwykle pies nam się tu wpycha w kadr, bo zobaczył za oknem innego psa. Pozdrawiamy was serdecznie dzisiaj już z Finlandii, bo jesteśmy w drodze do Norwegii. Do Nordkapp. I to z koła podbiegunowego już. I może zanim zaczniemy, to od razu wam pokażemy jaka tu jest fajna miejscówka. Nie będę wychodził na zewnątrz i mam nadzieję, że to widać, ale stoimy po prostu na zajeździe przy drodze. W Finlandii jest po prostu cała, cała masa jezior, więc... W sumie tutaj za nami jest ten sam widok, tylko z tej strony jest kilka drzewek i droga. I praktycznie cała w ogóle Finlandia wygląda w ten sposób.

A to jest kraj, mam wrażenie, zupełnie niedoceniony. Zupełnie. Kamperowo. I przez nas też, bo nie planowaliśmy tędy jechać. To była tylko trasa do naszego celu, czyli Norwegia. Ale to jest rzeczywiście... Kiedyś musimy tu przyjechać i ten kraj zwiedzić. Właśnie. Będziemy... Znaczy i tak już jesteśmy. Który? Poniedziałek, wtorek, środa... Czwartek, czwarty dzień? Nie, poniedziałek już byliśmy. Nie, poniedziałek nie. Nie, we wtorek rano. We wtorek o dziewiątej rano przyjechaliśmy, to trzeci pełen dzień. I tego nie lecimy tak na jeden strzał przez całą, bo tu jest bardzo duży kraj i bardzo dużo można zobaczyć. Aczkolwiek 90% tego kraju wygląda właśnie tak jak za oknem. Miast jest mało, ludzi jest mało i to naprawdę...

I tych karawaningowców też jest mało. Stosunkowo. Finowie sami sobie tutaj podróżują, swój kraj zwiedzają, a reszta, to tak jak rozmawialiśmy, to po prostu traktują Finlandę, tak jak my, jako kraj przejściowy do Norwegii. Dokładnie, szczerze powiedziawszy widzieliśmy tutaj troszeczkę tylko osób z... W sumie to dużo kamperów widzieliśmy w wiosce Świętego Mikołaja, tuż na początku koła podbiegunowego oraz na promie widzieliśmy kilka, ale kilka. Głównie to były ciężarówki i samochody osobowe, nie było dużo kamperów. Gdzie jeszcze widzieliśmy? Na dwóch dosłownie kempingach nad jeziorem. A tak to było pusto.

Mam wrażenie, że troszeczkę więcej jest kamperów tutaj teraz, jak właśnie jesteśmy już poza kołem podbiegunowym, czy w kole, w obrębie koła podbiegunowego, wyżej, ale pewnie wszyscy jadą właśnie do Norwegii. No właśnie, bo to jest, jak jedzie się Szwecją, to już szkoda nie podjechać do tego i wioski Mikołaja, no i to jest po prostu prosta droga do Nordkappu, więc... Tak, i to jest jedyna droga do Nordkappu właśnie z wioski Świętego Mikołaja, także stawiamy, że to. Dobra, ale tu nie o tym. Nie dostaliśmy od was żadnych pytań. Mam wrażenie, że tu wszystko działa. Może ja Werka zacznę, a ty przy okazji zobacz, bo tutaj się wyświetlił jakiś komunikat z YouTube'a, jak zwykle.

Zobacz może na telefonie, czy nas słychać i widać, a ja po prostu zacznę omawiać nasz podstawowy temat, no bo zebraliśmy się tutaj, żeby pogadać o internecie. No i tym razem mam wrażenie, że będzie to sesja dość krótka. W ogóle, swoją drogą, jeszcze jedno słowo o Finlandii. Widzieliście, jak jest jasno, a w Finlandii jest już 21, no i za kołem podbiegunowym jest tak jasno, jest kompletnie jasno przez całą dobę na początku wakacji, więc też jest dodatkowa mega sprawa, że my tak na dobrą sprawę teraz po live'ie sobie coś zjemy i pojedziemy dalej, pomimo że bardzo nie lubimy jeździć w nocy, bo to jest niekomfortowe.

Starlink czy LTE/5G? Pobór prądu

No ale okej, opowiemy o internecie, więc przejdźmy po prostu do głównego tematu, czyli internetu i podstawowym pytaniem, na które chcieliśmy odpowiedzieć, to czy częściej korzystamy ze Starlinka, czy routera LTE/5G, bo tak na dobrą sprawę mamy dostępne wyłącznie te dwie opcje. Może ja teraz tutaj wyrzucę nas, żeby nie zasłaniać naszego obrazu. I tak, to jest odpowiedź bardzo prosta, to jest zdecydowanie LTE/5G. W tym momencie nawet pomimo że stojemy nad jeziorem, pomiędzy miejscowościami, w sumie można powiedzieć, że w środku lasu, [fragment niezrozumiały]. Tak, to pokrycie 5G przy głównych drogach zazwyczaj i tak jest, już nie mówiąc o Polsce. W Polsce to jest po prostu rewelacja.

Poza tym w takim miejscu jak tu, widzieliście za oknem drzewa, Starlink by miał problemy z połączeniem. No i trzeba było go wyjmować, rozkładać i tak dalej, no chyba, że macie uchwyt na dach. Więc LTE/5G to jest 99% naszego użytkowania internetu. Starlink jest tylko i wyłącznie na sytuacje awaryjne, bo jest bardziej upierdliwy, bo jest droższy, bo jest zdecydowanie bardziej prądożerny. I tu chciałbym porównać dla was kilka rozwiązań. Po pierwsze router. Router, czyli urządzenie na kartę SIM, które w sumie mogę zaraz wam jeszcze tutaj pokazać nasz router na ścianie. Tu jest komputer do sterowania integracjami smart w kamperze, tutaj to kłębowisko kabli to jest nasz właśnie router, który wisi na ścianie.

Kłębowisko kabli, ponieważ nie spodziewaliśmy się, że będziemy montować router aż z tyloma antenami. I niestety nie zastanowiliśmy się, jak je po prostu dobrze rozprowadzić. No w każdym razie to jest urządzenie, do którego wrzucamy po prostu kartę SIM i najzwyczajniej w świecie nam ten internet z sieci 4G bądź 5G rozprowadza za pomocą Wi-Fi po kamperze. To też jest urządzenie, które daje główne źródło, główne źródło naszego Wi-Fi, co jest bardzo ważne, jeśli mamy smart urządzenia w naszym kamperze.

A mamy tych smart urządzeń dość sporo, ponieważ mamy tak jak widzieliście komputer, mamy światła sterowane za pomocą Home Assistant, mamy dużo urządzeń Internet of Things, dużo takich bajerów znanych z domu na Zigbee i do tego potrzebne jest stabilne i to samo Wi-Fi. No ale dobra, o tym jeszcze powiem troszeczkę później. W każdym razie router z tego co patrzyliśmy, to nie są też deklaracje producenta, ale ogółem internet potwierdza nasze badania. To sprawdzaliśmy po prostu mierząc pobór prądu. Nasz router pobiera około 15 W. I to jest router włączony, czyli nadający zarówno Wi-Fi, jak i odbierający internet. To nie ma znaczących skoków, kiedy on pracuje bądź nie pracuje.

Czyli tak na dobrą sprawę jest to 360 Wh na dzień w przeliczeniu na 12 V, więc jeśli ktoś z was montuje 12 V akumulatory, to jest 30 Ah. Starlink Mini jest dwa razy bardziej prądożerny. No i już nam zeżre 60 Ah w dzień. Oczywiście zakładamy tutaj, że chcemy budować internet, który działa non stop. Czyli chcemy na przykład podpiąć kamery pod nasze Wi-Fi i chcemy mieć dostęp do smart urządzeń. Chcemy nie musieć włączać i wyłączać internet za każdym razem. No bo tak na dobrą sprawę, na takie rozwiązania jak włączanie i wyłączanie Internetu co chwila, no to słuchajcie.

Telefon w szczególności jak macie telefon 5G zazwyczaj zrobi lepszą robotę niż jakiś budżetowy router. Poza tym w telefonie łatwiej je zarządzać kartami SIM oraz eSIM-ami przez apkę. W szczególności jeśli macie nowy telefon z 5G i eSIM-em to w ogóle nie ma co się zastanawiać nad routerem. Jeśli chcecie tylko od czasu do czasu włączyć internet. To w ogóle. Ale rozmawiamy tutaj raczej o rozwiązaniu, które po prostu ma być na stałe. Więc przeliczam po prostu licząc razy 24 godziny. My nigdy nie wyłączamy routera i myślę, że wy też tak nie będziecie robić. No i Starlink Mini a Starlink Standard to nie mówię o tym Starlinku, który jest zasilany i który...

W sensie wszystkie są zasilane, który potrafi się poruszać. Tylko ten Starlink Standard czyli po prostu większy Starlink. Starlink Mini jest mały, a Starlink Standard jest duży. W tym momencie oba te Starlinki da się zamontować na płasko. Więc to też jest delikatna różnica. Starlink nam się wszystkim jeszcze nam całkiem niedawno kojarzył z tym podstawowym modelem. Czyli mieliśmy pręt i zamontowany talerz, który się odchylał za pomocą motoru, żeby wycelować w satelitę. To jest pierwsza wersja Starlinka, która tak na dobrą sprawę już jest wycofana ze sprzedaży. Teraz wszystkie Starlinki wyglądają jak Starlink Mini, czyli są płaskim talerzem bez żadnej nogi. Tylko, że Starlink Standard jest po prostu większy, a Mini jest mniejszy.

Zasada działania jest ta sama. Można zamontować go na płasko, on nie musi się wychylać. Zadziała również w nieskorygowanej pozycji, pomimo że w apce wam wyskoczy, że na przykład trzeba go przekręcić o 30 stopni w lewo, czy coś takiego dla lepszego zasięgu. Ale jeśli macie go zamontowanego na dachu i nie jesteście w stanie go przekręcić, to on też będzie działał tylko po prostu delikatnie gorzej. Wszystkie te Starlinki, które aktualnie są sprzedawane. Starlinka Mini na 100 tysięcy procent da się zamontować na dachu, bo sami mamy to zrobione, co wam jeszcze pokażemy. W każdym razie różnica w nich jest w prędkości internetu, no i w prądożerności.

Starlink Standard jest praktycznie dwa razy bardziej prądożerny, co przekłada się na to, że standardowy 120 Ah akumulator to rozeżre wam sam Starlink, a doskonale wiecie, że gdzieś tam są jakieś straty, gdzieś tam są jakieś... Dobra, konwersji tu akurat nie ma, bo tu 12 V pójdzie bez problemu. Aczkolwiek doskonale wiecie, że ten akumulator po jakimś czasie się wam zdegraduje, więc na dobrą sprawę wybierając Starlinka i to jeszcze dużego gwarantujecie sobie po prostu szybsze rozładowanie akumulatorów. W naszej opinii to jest bez sensu, ponieważ Starlink Mini daje wystarczające prędkości, to jest sto kilkadziesiąt megabitów na sekundę.

Co prawda, jeśli się połączymy do dobrego 5G, to w Portugalii na kempingu mieliśmy raz prawie 600, czyli tak jak na słabszym światłowodzie w dużym mieście. Także jeśli chodzi o prąd, to naprawdę router robi najlepszą robotę, jeśli to ma być coś, co czuwa i po prostu internet daje nam non stop. Ok, jedźmy dalej, ponieważ to nie znaczy, że w ogóle Starlink jest zły, bo te slajdy i ten też slajd najprawdopodobniej tak mogą zasugerować, że uważamy, że Starlink to nie jest w ogóle dobre rozwiązanie, ale to nie jest do końca prawda, bo Starlink ma swoje zalety i to ogromne.

Koszty miesięczne

Aczkolwiek kolejna rzecz, w której Starlink przegrywa, to zdecydowanie koszty, ponieważ jeśli chodzi o router, to pakiet internetu bez limitu w Polsce kosztuje 80 zł za miesiąc. Mniej więcej pewnie znajdziecie taniej, pewnie znajdziecie trochę drożej. My akurat tutaj zupełnie bez reklamy używamy Orange Flex. To nie jest Orange, tylko ten Orange, który da się odpalić bezpośrednio z aplikacji Flex, a nie kupić w salonie. Z tego powodu, że można tam zmienić pakiet bądź anulować kartę z miesiąca na miesiąc bezpośrednio z aplikacji. Więc jeśli decydujemy się, że wyjeżdżamy, to tak zrobiliśmy teraz. Mieliśmy jeszcze pół miesiąca właśnie tego pakietu polskiego unlimited w Orange'u.

On nie zadziała za granicą, znaczy zadziała, tylko tam będzie miał 20 GB internetu w Unii Europejskiej, więc dość mało. No i go po prostu z apki wyłączamy i włączymy go sobie z powrotem, jak tylko miniemy z powrotem granicę Polski, ciesząc się jednym z najtańszych możliwych internetów na świecie, no bo w Polsce internet jest bardzo dobry i jest bardzo tani. Jeśli chodzi o koszty miesięczne, kiedy podróżowaliśmy po Europie Zachodniej, to to się wahało od 100 do 220 zł miesięcznie, w zależności w jakim kraju, w zależności czy na przykład nie musieliśmy też kupić dwóch kart SIM, bo na przykład jedna troszeczkę źle działała.

Więc można byłoby przyjąć raczej, że to jest tak z granicą bezpieczeństwa dwie stówki. No w każdym razie Starlink unlimited to jest 450 zł miesięcznie i ten Starlink unlimited to nie jest tak do końca unlimited, bo on ma trochę limitów. Z tego co wiem, nigdy nam się tego jeszcze nie zdarzyło w praktyce, bo tak długo Starlinka nie używaliśmy naraz jako jedyne źródło, może nam się to teraz zdarzyć w Norwegii. Aczkolwiek Starlink ma ceny bazowane na twoim, waszym kraju rezydencji. Więc jeśli kupujecie Starlinka w Polsce, będziecie płacić polskie ceny, pomimo że Starlink gdzie indziej mógłby być tańszy.

No i żeby się nie przepinać do tych tańszych krajów, Starlink wprowadził taką zasadę, że w jednym kraju unlimited działa tylko dwa miesiące. Więc jeśli będziecie chcieli trzeci miesiąc rzędu korzystać ze Starlinka, to może nie musi, bo różne opinie w internecie czytałem, ale rzeczywiście znalazłem taką informację, że to jest dwa miesiące. Jest droższy pakiet za chyba 1500 zł miesięcznie, coś takiego, który nie ma tego ograniczenia, ale rzeczywiście po dwóch miesiącach w kraju innym niż kraj rejestracji może przestać działać. Co prawda to nie jest sytuacja, która nie ma rozwiązania, ponieważ wtedy zazwyczaj proponują przerejestrowanie się właśnie do tego kraju, w którym tego Starlinka macie.

Chodzi o to, że po prostu Starlink wtedy zakłada, że ten Starlink został kupiony nie wcale do celu podróżowania, skoro dwa miesiące w jednym kraju siedzicie, tylko jako bardziej stacjonarne rozwiązanie, no i żeby właśnie ludzie tego nie robili i nie próbowali gdzieś tam przeoszczędzić, niestety ma taki minus. Co jest też dość rzeczą, o której tak na dobrą sprawę niedawno się dowiedzieliśmy i w ogóle nie byliśmy świadomi, dlatego też chcieliśmy tak wyłuszczyć na samym początku tę wadę Starlinka, bo wszyscy się z tym Starlinkiem zachwycają, w szczególności od kiedy w zeszłym roku — w zeszłym roku? Nie — przed Mini.

To w ogóle był wysyp na 100% sponsorowanych informacji na YouTubie, jaki to on rewelacyjny i w ogóle. No a on tak na dobrą sprawę dzieli te same wady, co poprzedni Starlink, oprócz tego, że jest mniejszy, mniej energożerny i tak dalej, więc tutaj tych plusów jest troszeczkę rzeczywiście więcej, ale no nadal wady są te same.

Jaki router?

No okej, więc wracając już od samego porównywania, to chcieliśmy wam powiedzieć, jaki router. I w naszej opinii są takie dwie rzeczy, które po prostu ten router do kampera musi mieć, a mianowicie to musi mieć wyjście na zewnętrzną antenę 4G lub 5G i szybkość potwierdzoną opiniami użytkowników, bo to, co piszą ludzie, a w szczególności to, co piszą operatorzy, próbując wam dorzucić router razem z ofertą, wielokrotnie sam się przekonałem, bo jeszcze jak sieć internetowa zaczynała, jeszcze była technologia HSDPA, ta przed 4G, czyli 3G, która pozwalała transmitować dane do 20 megabitów na sekundę, więc nadal dość znośnie dało się z tego korzystać, ja akurat wtedy mieszkałem na wsi i z tego korzystałem.

Najróżniejsze routery przeszły przez moje ręce i większość routerów oferowanych po prostu przez, jako pakiet do abonamentu, po prostu wcale nie trzymała tych deklarowanych parametrów. Oczywiście nie wszystkie, miałem jeden, który był rewelacyjny. Jeśli chodzi o taką cenę, jakość, to bardzo często Huawei są dobrymi routerami w niskiej cenie. Ten router, który my mamy, to jest taki raczej topowy model, gdzie postawiliśmy na jakość, a nie na cenę. Ale jeśli chodzi o samo must have, to dosłownie za 100 zł, albo nawet, pamiętam, że chyba do warsztatu [fragment niezrozumiały] kupowaliśmy router za chyba 40 czy 50 zł używanego właśnie Huawei'a.

I on te dwie rzeczy, czyli szybkość potwierdzona opiniami użytkowników oraz wyjście na zewnętrzną antenę 4G, bo to router 4G, to był bodajże Huawei B315. To już mówię z pamięci, mogę się mylić. Ten numerek, ale ten router da się kupić za 5 dych i da się kupić jakąś tanią antenę, powiedzmy za, nie wiem, 300 zł i macie już całkiem fajny zestaw, który powiedzmy zapewni wam ten internet, na poziomie powiedzmy 100 megabitów bez problemu, no bo więcej raczej na 4G nie pójdzie. OK, dlaczego mówię tak mocno o tej antenie? Ponieważ w kamperze mamy takie zjawisko jak klatka Faradaya, czyli tutaj mogą wpaść fale i po prostu z tego stąd nie wyjść.

Kamper jest utrudniony jako blaszak oczywiście, bo jeśli macie kampera, który nie jest blaszakiem, to tego po prostu tu nie ma. Ale w kamperze po prostu jest ciężej zasięgiem. Więc jeśli mamy tę antenę na zewnątrz, nawet jak to nie jest specjalnie dobra antena, oczywiście też odradzam bardzo kupowanie jakichkolwiek anten bez opinii i bez sprawdzonych parametrów, ponieważ źle dobrana antena może gorzej działać, niż antena wbudowana w router.

I to też już widziałem u siebie swoją drogą właśnie z dedykowaną anteną od pewnego operatora sieci komórkowej w Polsce kilka lat temu, że po prostu dołożyłem antenę i działał zdecydowanie gorzej niż router, który po prostu stał wewnątrz domu na wbudowanej antenie, ponieważ słaba antena z dość długim kablem często potrafi po prostu zmniejszyć sygnał, a nie zwiększyć. Więc nie każda antena zwiększa sygnał, ale tutaj troszeczkę dygresja w stronę anteny.

W każdym razie no to wyjście to jest po prostu obowiązek, bo oczywiście, co jest też fajne, to jest tylko wyjście, więc nie musimy tej anteny mieć od razu, ale możemy ją sobie potem dokupić, jeśli na przykład chcemy sobie rozłożyć te koszty na dwie tury. Co jest fajne według nas, to wbudowana bateria. Nasz router ma wbudowaną baterię, co umożliwia mu działanie bez wyłączenia się, nawet kiedy musimy odciąć prąd. Tak na dobrą sprawę kupiliśmy router z wbudowaną baterią, bo on miał po prostu troszeczkę tańszą opcję, bez tej baterii troszeczkę droższą z baterią. Kupiliśmy dlatego, że uważaliśmy, że to będzie dodatkowe zabezpieczenie, jak się nam kiedyś prąd skończy.

Prąd się nigdy nie skończył, bo mamy go naprawdę masę w kamperze, ani nigdy nie było też problemu z samym prądem. Aczkolwiek ta bateria, kiedy na przykład coś grzebiemy i coś przerabiamy, albo po prostu od czasu do czasu trzeba wyłączyć po prostu DC z jakiegokolwiek powodu, najczęściej jakiś przeróbek, czy poprawek, to ten router cały czas działa. I ani na chwilę tego internetu nie przerwę. A jeśli wyłączycie router z prądu taki, który nie ma baterii, no to on zanim się połączy z powrotem z internetem itd.

, nawet jak wyłączycie te DC dosłownie na ułamek sekundy, albo będziecie mieli po prostu jakiś chwilowy zanik napięcia, no to ten router na kilka minut utnie ten internet. Więc to jest fajna sprawa, jeśli router coś takiego ma, aczkolwiek to też właśnie jest w tej kategorii nice to have, ponieważ nie uważam, że kupowałbym router tylko dlatego. Tak samo jak nie uważał, nie kupowałbym routera tylko dlatego, żebym miał 5G, to jest bardzo fajna rzecz, ponieważ pokrycie 5G w dzisiejszych czasach jest naprawdę ekstra.

Jeszcze dwa lata temu nie było i bym nie polecał i routery 5G były bardzo drogie, w tym momencie praktycznie wszędzie jest 5G, no i bardzo dużo ludzi ma jeszcze routery 4G i telefony 4G, dlatego sieć 5G nie dość, że ma większą przepustowość, większą prędkość, to jeszcze jest mniej obciążona. I na 5G po prostu internet działa rewelacyjnie lepiej, nawet jeśli nie zależy nam na jakiejś turbo niesamowitej prędkości, ponieważ trzeba przyznać, że te prędkości po 300 czy 600 megabitów to się zdarzają, nam się zdarzały dosłownie 3 razy w 3 miejscówkach, ale ogółem na 5G zazwyczaj jest mniej użytkowników, więc stacje bazowe są mniej obciążone, no i to jest dla nas plus.

Kolejny nice to have to dwukierunkowe Wi-Fi, czyli repeater i to jest bardzo fajna rzecz, którą używamy też w połączeniu ze Starlinkiem. Dorzucimy wam o tym jeszcze slajd, ale chodzi o to, że router jest w stanie nie tylko nadawać Wi-Fi, ale i odbierać Wi-Fi. Na przykład stoimy na kempingu, kemping ma Wi-Fi, zamontowany na słupie kilka parceli od nas, no i możemy się do niego podpiąć. A w naszym kamperze tego Wi-Fi w ogóle nie ma, no bo jesteśmy w metalowej puszce i to Wi-Fi nie odbiera.

Wi-Fi jeszcze gorzej odbiera w środku niż LTE czy 5G, a dzięki temu, że mamy antenę właśnie na zewnątrz też Wi-Fi, no to nasz router odbiera to Wi-Fi i może je przekazać dalej po prostu do środka, do naszego Wi-Fi. Fajnym „nice to have” jest też GPS, ponieważ jeśli router to obsługuje, to jesteśmy w stanie z tego skorzystać w inny sposób, a mianowicie na przykład podpiąć sobie taki router do Home Assistanta i sczytywać pozycję w Home Assistancie, gdzie nam ten router stoi, gdzie nam ten kamper stoi. Tak na dobrą sprawę chyba jestem w stanie wam to w ogóle pokazać. Tylko dajcie mi sekundę.

Gdzieś tu powinien być Home Assistant i tu gdzieś powinna być mapka. Proszę bardzo, czy on nam dobrze pokazuje, w którym miejscu jesteśmy. Tak, zgadza się. Jesteśmy dokładnie w tym miejscu nad jeziorem. Nawet po dobrej stronie drogi nas pokazuje, pomimo że tu są drzewa. I mało tego, razem z Home Assistant'em, jeśli chodzi o GPS, a to jest totalnie przypadek, nawet nie wiedzieliśmy kupując router, że ten GPS jest w tym routerze. I dzięki temu mamy takie integracje, jak na przykład kamery zewnętrzne w naszym kamperze. Dzięki tej integracji włączają się tylko wtedy, kiedy kamper jedzie. Przepraszam, wyłączają się, kiedy jedzie.

A kiedy kamper stoi, to nasze kamery, to nasze kamery się włączają i wyłączają, kiedy jedzie. No bo kamery, które mamy na zewnątrz kampera, zapisują filmiki, kiedy coś się rusza. Więc jeśli będziemy mieli kamper podczas drogi, no to one zapisują prawie non stop, bo non stop się coś rusza, no i strasznie zużywają baterie tych kamer oraz miejsce. No i non stop przychodzą powiadomienia, że się coś ruszyło, więc jest bez sensu. A w tym momencie właśnie na podstawie tego GPS-u mamy taką dodatkową funkcję. Dlatego to jest, tak jak wspominamy, nice to have. I wbrew pozorom bardzo dużo routerów z LTE bądź 5G ma tę funkcję.

Nie tych najtańszych, ale tych, na których jest system operacyjny, na który może się zalogować, jak na serwer. jest taka open source’owa i teraz nie chcę powiedzieć czegoś, na czym się za mało znam, bo na administracji systemami i routerami się nie znam aż tak dobrze. To jest chyba open source’owa dystrybucja Linuxa, na której operuje większość routerów. Tutaj możecie zobaczyć ten konkretny router, który mamy. Zaraz wam to znajdę. To jest OpenVPN... OpenWrt chciałem, a nie OpenVPN. O właśnie, tak. Jeszcze zaraz zapytajmy Google'a, czy ja dobrze mówię. Co to jest? Jeśli wasz router wspiera OpenWrt, a dokładnie mówiłem tak, to jest po prostu rodzina systemów operacyjnych oparta na Linuxie.

I to jest bardzo fajne, ponieważ jeśli się znacie choć trochę na Linuxie, na administracji z systemami, czy na programowaniu, albo jesteście po prostu fanami nowoczesnych technologii i sprzętu, to się domyślicie, albo znajdziecie jakiś tutorial, albo zapytacie Claude’a czy ChatGPT. Da się tutaj po prostu zainstalować dodatkowe oprogramowanie. I ten router miał antenę GPS, ale nie miał oprogramowania, żeby wysyłać dane z GPS-u do Home Assistanta. To można było w tym routerze akurat nawet bez wchodzenia w terminal i łączenia się z serwerem bezpośrednio, nawet dokładnie na tym obrazku jest to przypadkiem zupełnie pokazane.

Tutaj jest lista aplikacji dodatkowych, które można doinstalować, klika się „install” i ta aplikacja jest dostępna na routerze i jest aplikacja, która po prostu za pomocą też takiego open source’owego protokołu przekazuje po prostu dane do naszego Home Assistanta i Home Assistant te dane od tego routera odczytuje. Jeśli chodzi o ten konkretny router, no to właśnie on ma jeszcze kilka bajerów. Po pierwsze, kupując router trzeba sprawdzać na jakich zakresach działają, ponieważ samo 5G działa w dwóch w ogóle rodzajach i na jeszcze całej masie zakresów i nie w każdym kraju te zakresy są takie same.

Więc uwaga, to jest bardzo mało popularne, bo w tym momencie raczej wszystkie routery starają się pokrywać wszystkie pasma i tak samo z antenami, ale da się kupić potencjalnie antenę, która na przykład w Polsce będzie działała, a za granicą będzie działała tylko czasem. I tutaj też moja wiedza się kończy, bo szczerze powiedziawszy nie powiem wam, co te pasma znaczą, ale to są po prostu częstotliwości, na których ten sygnał jest nadawany, no i niektóre anteny mogą tego po prostu nie odbierać, bądź te wbudowane anteny w routerze też mogą tego nie obsługiwać.

No i tu oczywiście też widzimy, że oprócz GPS-a mamy też GLONASS, Galileo i jeszcze dwa inne systemy, bo GPS jest tym pierwszym amerykańskim wojskowym, któryś z nich jest europejski, któryś jeszcze chiński, także w tym momencie już dużo satelitów pozycjonujących działa, ale to też nie o tym. Co jest też fajne, jest bateria, jest dual SIM, czyli możemy tam wrzucić dwie karty SIM i co prawda one nie działają naraz, ale można jednym kliknięciem się przełączyć pomiędzy tymi kartami bez grzebania w routerze, co jest wygodne, jak mamy router gdzieś schowany.

Poza tym mamy właśnie takie dwie funkcje, które na slajdzie miałem zaznaczone jako coś, co bym nazwał premium, czyli load balancing, failover i wsparcie dla eSIM-ów. No i już wam pokazuję, co to jest. Load balancing oraz failover to są dwie funkcje, które z wielu źródeł, ponieważ w naszym routerze możemy mieć internet za pomocą właśnie, za pomocą samego modemu, który ma w środku, czyli z 4G bądź 5G, tak, no i okej, mamy zasięg, to jest internet.

Następnie możemy do tego routeru podpiąć za pomocą kabla drugi router, jeśli mamy, i możemy mieć dwa, niezależnie od siebie działające routery, ten sam albo inny, też z kartą SIM i już możemy mieć podwójne zabezpieczenie na przykład w dwóch różnych sieciach i ten router, jeśli ma dwa źródła internetu, na przykład drugi router, bądź w przypadku naszego routera można też kablem podpiąć telefon, który potrafi robić tethering za pomocą kabla, Android i iOS, jedno i drugie to potrafi, więc można prosto wtykając USB do routera, router sam to rozpoznaje, wystarczy na telefonie kliknąć, że zgadzamy się, udostępniać internet i już router ma drugie źródło internetu, wcale nie trzeba mieć drugiego routera czy modemu, można też się połączyć przez Wi-Fi, te właśnie dwukierunkowe, na przykład z Wi-Fi na kempingu, albo można się połączyć przez Wi-Fi waszego Starlinka, który u was działa, żeby nie mieć dwóch różnych sieci, więc tych źródeł dostępu do internetu w jednym routerze u nas może być telefon, drugi router, naraz, Wi-Fi i Wi-Fi na przykład od Starlinka, bo z dwoma Wi-Fi naraz się nie da połączyć, i jeszcze modem 5G, czyli 4 naraz źródła internetu.

No i co jest bardzo ważne, tu są właśnie jeszcze dodatkowe dwa tryby, load balancing, czyli po prostu, jeśli mamy duże zużycie internetu, to ten router będzie przekazywał pakiety internetowe do wszystkich z tych źródeł naraz, po prostu będzie sobie wybierał, które jest najmniej obłożone, które bardziej, które mniej i po prostu ten internet będzie działał troszeczkę szybciej.

Więc jeśli mamy dwa źródła internetu, na przykład nasza karta SIM w routerze oraz nasza karta SIM w telefonie, które działają średnio, a potrzebujemy na przykład niezłego internetu, bo chcemy sobie w dobrej jakości puścić streaming, albo chcemy sobie właśnie zrobić live'a, tak jak teraz, to włączamy oba naraz z Load Balancingiem i one są używane oba naraz.

Tutaj gwiazdka i mała też porada, jeśli mamy dwa źródła internetu, które bardzo się różnią prędkością, czyli na przykład stoimy przy bardzo dobrym Wi-Fi i mamy słaby zasięg sieci komórkowej, to load balancing będzie bardziej szkodził niż pomagał, ponieważ ta sieć komórkowa, która ma słaby zasięg, będzie prawdopodobnie odbierała część pakietów i wysyłała je wolniej, a po Wi-Fi będzie szło szybciej, więc wyłączając wtedy sieć komórkową zazwyczaj nam zadziała to szybciej. Ale jeśli mamy właśnie dwa źródła, bądź więcej źródeł ze średniej jakości internetu, bądź z dobrej jakości internetu, to będziemy mieli po prostu jeszcze szybsze.

Mamy też funkcję failover, czyli po prostu jeśli to jest rodzaj powiedzmy load balancing, to jest taka bardziej wyspecjalizowana, że używa wszystkich na raz, a failover po prostu jeśli mi się skończy internet na przykład z jednego źródła, to przełączam się na drugie. Jedno i drugie można skonfigurować, czyli z których źródeł, w jaki sposób korzysta i tak dalej, także tutaj tych opcji jest naprawdę niesamowicie, niesamowicie dużo oraz oprócz tego można zainstalować do niego eSIM. Czyli ja mam o tym slajda, nie zrobiłem o tym slajda, więc wrzucę chyba tutaj, powinna być dodatkowa karta. I teraz tak, nam się eSIM-y kojarzą z telefonami i natywnym wsparciem, przecież skanujemy QR-kod i ładujemy eSIM.

No i co jest dość śmieszne, istnieją eSIM-y w postaci fizycznej karty SIM, co brzmi dość absurdalnie, ale jeśli kupimy sobie dodatkowo taką kartę, ona współpracuje nie tylko z tym routerem, z wieloma innymi routerami też współpracuje, chociaż z routerami nie jestem pewien, na pewno z telefonami, które nie mają domyślnie eSIM współpracuje i po prostu wkładamy. Telefon myśli, że to jest zwykła karta SIM, router myśli, że to jest zwykła karta SIM, co prawda router też to musi wspierać, bo na takiej jednej karcie fizycznej eSIM może być wiele różnych eSIM-ów zapisanych, no więc router musi mieć też oprogramowanie, żeby wybrać sobie, z którego korzysta.

W każdym razie my mamy taką kartę w routerze, więc jeśli jakiś operator oferuje ofertę eSIM, możemy ją sobie bezpośrednio pobrać na router bez chodzenia po kartę SIM i to też jest bajer bardzo mało routerów to wspiera. Jeśli jakiś router by to wspierał zupełnie natywnie bez takiej fizycznej karty, to tym lepiej. Tutaj akurat w tym przypadku to w ogóle był niesamowity bajer, bo jak kupowaliśmy ten router, to on tego nie wspierał i w aktualizacji systemowej dodali wsparcie i wystarczyło za stówkę dokupić sobie tę fizyczną kartę eSIM i router po aktualizacji oprogramowania zaczął wspierać eSIM-y.

Także dla nas to jest świetne rozwiązanie, ale jak wasz router by w ogóle bez takiej fizycznej karty wspierał eSIM-y, to to w ogóle byłaby rewelacja. Taki router mi nie przychodzi do głowy w tym momencie, bo naprawdę jesteśmy zadowoleni z tego, ale na 100% jakiś router się znajdzie. Poza tym ten router, tak jak widzicie, ma raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć anten i tych wbudowanych anten ma sześć. Cztery z nich to są anteny 4G, 5G.

4G i 5G jest nadawane, nie jestem pewien, jeśli chodzi o 5G, ale 4G jest nadawane na 100% w dwóch płaszczyznach, więc w ogóle dobrze mieć dwie anteny i to jeszcze tak pod kątem prostym do siebie rozłożone. Tak najczęściej działa troszeczkę lepiej. Oraz ma jeszcze dodatkowe dwie anteny do Wi-Fi, czyli właśnie może na raz właśnie to Wi-Fi zasysać i oddawać. No i te anteny można sobie odkręcić od niego i przykręcić inną antenę, czyli to, co widzieliście już na górze w naszym kamperze, więc przerzućmy sobie slajd.

Jaka antena?

No i właśnie: jaka antena. No i od razu to, co wspominałem na samym początku, to must have to jest pokrycie pasm, czyli wszystkie pasma, które nas interesują, to jest jeszcze to ważniejsze, no bo jeśli kupimy sobie antenę, która nie działa z 5G i wsadzimy ją do routeru, w którym oczekujemy, żeby działało 5G, no to nie będzie to działało. Znowuż większość anten dedykowanych kamperom w szczególności, czy samochodom, bo raczej taką będziemy kupować, bo te domowe po prostu są troszeczkę takie za bardzo wystające, chociaż też się da raczej je zamontować, tylko domowe anteny najczęściej są antenami kierunkowymi, a tutaj mam nawet w drugim punkcie napisane, że potrzebujemy anteny dookólnej.

No i co to znaczy? No to znaczy, że antenie dookólnej jest wszystko jedno, czy sygnał pochodzi ze stacji, która jest po lewej, prawej, z tyłu, z przodu, czy po środku pomiędzy nimi, jest jej kompletnie bez różnicy, ponieważ ta antena patrzy w kilku kierunkach. Jeśli montujemy za to antenę na domu, to najczęściej jest to taki trójkącik albo stożek, ponieważ ta antena jest anteną kierunkową, montażysta, bądź my, jak jesteśmy doświadczeni w tym temacie i sobie zajrzymy na przykład na BTS Search, jest taka strona i zobaczymy, gdzie mamy stacje bazowe w okolicy, sobie skierujemy tę antenę, żeby patrzyła w kierunku najbliższego nadajnika, no bo w tym kierunku będzie największy zasięg.

Jeśli chodzi o kampera, takiej opcji nie mamy, no bo nie mamy pojęcia, w którym kierunku będzie jakaś antena i nawet jeśli wiemy to w jakiejś naszej ulubionej miejscówce, no to zaraz ktoś nam, nie wiem, zajmie miejsce, gdzie musieli się tyłem ustawić i już ta antena jest z drugiej strony, tak? To to jest raczej oczywiste. Musimy mieć tę antenę dookólną, dlatego tych domowych anten raczej się w kamperach nie montuje. No i tak jak wspominałem, większość anten dookólnych ma raczej pokryte wszystkie pasma, jak patrzyłem, przynajmniej tych, których szukałem, no i to jest must have, też musi mieć kompatybilne złącza z routerem.

Typowa nazwa złącza, tego, które tutaj widzicie, które stosowane jest, to jest złącze SMA. To jest takie dość duże złącze, niektóre routery mają takie miniaturowe małe złącze, którego nazwy nie znam, więc koniecznie to sprawdzajcie. Bo jak sobie kupicie antenę z dużym złączem do małego złącza, to raz, że to nie będzie działać, będziecie musieli szukać jakiejś przejściówki, która pewnie będzie istnieć, ale to znowuż będzie kolejny kabelek, kolejny łącznik, kolejna rzecz będzie wystawać z routera, to na pewno będzie przynajmniej nieestetyczne, a może tego w ogóle nie zdołacie gdzieś ładnie upchnąć.

Warto też zauważyć, w jakich miejscach router ma te anteny, no bo jak widzicie w naszym routerze, jak go pokazywaliśmy, no to on wygląda centralnie jak choinka, tak, i tych anten ma po prostu po każdej stronie. Antena, antena, antena, antena, antena i antena tutaj jeszcze jedna, więc po prostu tego routera nie da się w żaden sposób na którąś stronę na przykład ustawić środkiem do szafki, żeby te anteny były tylko do tyłu, tak, bo anteny są centralnie we wszystkich pozycjach, no i to jest akurat minus tego routera, więc warto na to też spojrzeć, już to nie jest żaden must have.

No i kolejna rzecz to jest nice to have, czyli fajnie jakby były dwie lub cztery anteny, czyli parzyście, tak jak mówiłem, no bo one są nadawane właśnie w prostopadłych do siebie kierunkach, fajnie jakby miał antenę Wi-Fi właśnie, żeby się dało dwukierunkowe Wi-Fi zrobić, bo bez tego będziecie mieli problem oraz antenę GPS, chociaż ta ostatnia jest zupełnie opcjonalna.

No i dobra, i my mamy właśnie tego Poyntinga, czyli jakkolwiek to się wymawia, MIMO-4-17, to jest po prostu najbardziej uniwersalna antena jaką znaleźliśmy, z której wychodzi aż 7 kabli, ponieważ ma 4 anteny LTE/4G, tak jak nasz router, 2 anteny Wi-Fi, czyli już jest 6 i jeszcze jedną antenę GPS, którą nie mamy gdzie do routera podpiąć, aczkolwiek właśnie router bez problemu sobie korzysta z, nie potrzebuje dedykowanej anteny GPS, tylko korzysta poprzez anteny 4G, 5G, żeby odbierać sygnał GPS, bo to jest technicznie możliwe.

Za to ta antena dedykowana GPS prawdopodobnie służy do tego, jeśli będziemy, jeśli byśmy chcieli mieć jakiś dedykowany GPS, który ma po prostu wejść na osobną antenę GPS i potrzebuje tylko sygnału GPS, więc tutaj w tej antenie to też jest.

No i teraz tak, przejdźmy sobie jeszcze do minusów, bo tu są minusy, mianowicie ta antena kosztuje ponad 1000 zł, a ten router kosztuje ponad 2000 zł, więc ten komplecik kosztuje tyle, co dwa Starlinki, no i to jest na pewno ich minus, no ale tak jak wspominaliśmy, da się to na pewno kupić taniej, po pierwsze patrząc na używane domowe routery i tutaj możemy od razu, to jest E315, jestem prawie pewien, że to się tak, proszę bardzo, bardzo możliwe, że ten router, że w grafice, czy żebym ja zobaczył, tak, to ten router, przepraszam, nie E, tylko B315, to dokładnie ten router, to jest router, który da się kupić naprawdę za pół darmo, 80 dolarów, jestem za granicą, to prawdopodobnie dlatego, dlatego to źle wyświetlę, ale stawiam na to, że jeśli wejdziemy na Allegro, to zobaczymy cenę w okolicy 100 zł, no proszę, jest okolica 100 zł, można do niego bez problemu też kupić takie krótkie anteny, które z niego wystają z tyłu, za dosłownie kilkanaście złotych, mówię, my ten router kupowaliśmy za 50 zł i też nam działał przez dwa lata w warsztacie bez problemu zapewniając w miarę stabilny internet, więc to też nie jest tak, że router musi być koniecznie absurdalnie drogi, każdy pod swoje wymagania, chociaż od nas jest niesamowita polecajka na te dwa sprzęty, bo to się po prostu świetnie u nas sprawdza.

Dobra, co jeszcze?

Jaki Starlink?

Dalej przejdźmy sobie do Starlinków, bo nie powiedzieliśmy chyba, jaki Starlink, chociaż trochę krytykowaliśmy tego dużego Starlinka, no i tu jest dość jasna odpowiedź, jeśli nie macie żadnego Starlinka, to bierzcie Starlinka Mini, jeśli macie jakiegoś starego Starlinka, to zazwyczaj nie ma co zmieniać.

Myśmy kupili akurat, wbrew temu, co sami radzimy, ponieważ mieliśmy tego najstarszego Starlinka wcześniej, czyli tego, który się poruszał na silniczku obracając ten i ten Starlink, czyli ten najstarszy, najbardziej pierwszy, najpierwiejszy, że tak powiem, Starlink, jaki powstał, ten właśnie z motorkiem, który się sam obraca, go się nie da zamontować na dachu, z tego powodu, że antena wychodzi bezpośrednio z niego, przepraszam, antena, ta nóżka wychodzi bezpośrednio z niego, nie da się jej odkręcić.

Choć jak wpiszecie na YouTubie płaski montaż Starlinka 1, bądź Flat Mount Starlink 1, coś takiego, to znajdziecie gościa, który pokazuje, jak wyciąć szlifierką, otwór w tym Starlinku i wyjąć z tego nóżkę, stwierdziliśmy, że nie będziemy tego robić, bo ten Starlink ogółem bez tej nóżki działa na płasko, wystarczy w aplikacji kliknąć mu, żeby się nie obracał, bo taka funkcja też jest, żeby go zablokować w jednej pozycji, więc to też nie jest nic straconego, jak chcecie trochę pomajstrować przy Starlinku, da się to zrobić, aczkolwiek, jeśli macie Starlinka standard na przykład, no to mini wam tylko i wyłącznie obniży zużycie baterii, no bo to jest właśnie 25-30 W zamiast 60 W, po drugie, jest to 12 V i wydaje mi się, że Starlink standard też potrafi, nie, przepraszam, Starlink standard wymaga 230 V zasilacza i nie ma wbudowanego routera, no właśnie, i to jest większy problem, bo nie w każdym kamperze macie tę przetwornicę włączoną non stop, my akurat mamy i to nam nie przeszkadza, aczkolwiek, bardzo bym nie chciał ciągnąć na przykład na zewnątrz kabla 230 V i trzymać tam też routera, a chciałbym mieć Starlinka na dachu, a ze Starlinkiem właśnie, który ma dwie części, czyli router oraz antenę, no jest to problem po prostu, że te dwa elementy muszą być osobno zamocowane, tak, no i poza tym, ten router ze Starlinka to daje Wi-Fi ze Starlinka, ten router ze Starlinka nie potrafi nic więcej, niż dać własne Wi-Fi i koniec, to nie jest taki router, o którym przed chwilą rozmawialiśmy jak ten, który ma OpenWrt i można w nim skonfigurować masę rzeczy i dorzucić jeszcze dodatkowych funkcji, liczyć na to, że w aktualizacji coś zmienią, nie, to jest tak na dobrą sprawę klocek, który do niczego wam nie będzie się przydawał, bo Starlink Mini ma router Wi-Fi bezpośrednio wbudowany, no i jeśli chodzi o pokrycie całego domu, to jasne, że on będzie za słaby, żeby pokryć cały dom, ale jeśli chodzi o pokrycie całego kampera, to bez najmniejszego problemu, i lżejszy, 12 V i to jest też bardzo fajna rzecz, Starlink Mini ogółem nie jest 12 V, jest od 12 V do 48 V, my mamy na dachu zasilacz 48 V, mamy kabel 48 V, to nadal jest dość bezpieczne napięcie, da się to wziąć w rękę i nie umrzeć, nie jest tak bezpieczne jak 12 V, gdzie się zupełnie nie poczuje, ale nadal to jest bezpieczne napięcie, dzięki temu, że mamy podwyższone te napięcie czterokrotnie, to mamy możliwość pociągnięcia stosunkowo niewielkiego kabla, ponieważ mimo wszystko to jest 30 W, to jest średnia moc, ale ogółem Starlink potrzebuje zasilacza do 100 W, więc jeśli chcemy 100 W 12 V kablem, to to musi być dość gruby kabel, no bo to już jest prawie 10 A, no dobra, 8 A, ale to nadal musi być już dość gruby kabel, a chcielibyśmy sobie gdzieś go tam na dachu puścić, przez jakiś otworek przepuścić, to to też jest delikatny problem i do Starlinka mamy dedykowany zasilacz właśnie, który konwertuje nam z 12 V na 48 V, a potem cienkim kablem, ale 12 V bez problemu też się da, jeśli macie bardzo stabilne napięcie, jeśli nie, no to można właśnie konwerter DC-DC, czy to będzie z 12 V do 12 V, czyli stabilizator, czy na przykład step up właśnie, tak jak my mamy z 12 V do 48 V.

Oprócz tego, że jest delikatnie wolniejszy, bo Starlink Standard chyba teoretycznie potrafi już 300 Mb/s, i ma słabszy router, ma słabsze Wi-Fi, no to tu tak na dobrą sprawę rzeczywiście nie ma wad, jest mały, zgrabny, mniejszy jest ponad dwa razy od standarda, więc jest spoko. Jeśli chodzi o to Wi-Fi, to też jeśli mamy router, zaraz wam to pokażemy na schemacie, to w ogóle to nas nie dotyczy, że to Wi-Fi z tego Starlinka jest słabsze, bo my nigdy nie będziemy korzystać z tego Wi-Fi ze Starlinka.

Zasilanie Starlinka

No i właśnie, bardzo warto mieć do Starlinka zasilanie, a mianowicie konwerter DC-DC, czyli konwerter prądu stałego do prądu stałego. No i możecie się łapać za głowę, po cholerę nam konwertować, oj nie, to chciałem kliknąć, konwertować prąd stały do prądu stałego, no otóż po to właśnie, żeby po pierwsze i najważniejsze mieć stabilne napięcie wejściowe. Jeśli macie jakiś smart zasilacz, który daje zawsze to samo napięcie, niezależnie od tego, w jakim stopniu naładowany jest akumulator, to możecie próbować podpiąć bezpośrednio.

Ja uważam, że każda elektronika jest dość delikatna i o ile to nie jest lampa, w której naprawdę nie ma niczego, co by się uszkodziło, żadnego mikrokontrolera, jeśli podamy złe napięcie, to lepiej jest kupić stabilizator, więc jeśli mamy konwerter w DC-DC, no to możemy mieć 12 V do 12 V, czyli bez żadnej zmiany napięcia, ale po prostu, że to te 12 V będzie stabilne.

My mamy akurat właśnie takiej firmy chińskiej XLTTYWL, oni robią dużo różnych zasilaczy, akurat mieli dedykowany zasilacz do Starlinka, on wygląda w ten sposób, tu się go przykręca, jest do ściany przykręcony, z racji, że tu idzie dużo prądu stałego, no to to jest radiator, żeby on aktywnie oddawał ciepło, jeśli by pracował na pełnych obrotach, no i ma od razu kabelek właśnie do podpięcia do Starlinka, więc to jest bardzo spoko, tę część mamy u siebie w środku, a tędy właśnie sobie ten kabelek już idzie do Starlinka, jeszcze mamy taką specjalną końcówkę na kabelek, żeby dało się go zatkać, kiedy Starlinka mamy odpiętego z dachu, bo naszego Starlinka da się odpiąć z dachu, jeśli na przykład stoimy pod drzewami i chcemy go postawić gdzieś przed kamperem, mamy do tego drugi zasilacz, już normalny sieciowy 230-woltowy, który był w zestawie ze Starlinkiem i wtedy mamy zaślepkę na ten kabel, żeby ten kabel po prostu z napięciem nie leżał na wierzchu, nie mam akurat zdjęcia tej zaślepki, ale po prostu jak się wpisze w Amazon, akurat na Allegro nie ma zaślepki do kabli Starlink, to akurat do mini dedykowanych nie ma, ale te ze zwykłego też pasują, bo co prawda te ze zwykłego mają kwadratowe wejścia, ale one ładnie tutaj nachodzą i rzeczywiście uszczelniają nam ten kabelek, żeby tam woda się nie dostawała, bo nawet jak nie mamy tutaj napięcia, bo rzecz jasna tutaj mamy przełącznik, nie mamy tak na stałe zwarte jak tutaj na obrazku, więc możemy odciąć to napięcie i nie jeździmy z włączonym napięciem, kiedy Starlinka tam nie ma, aczkolwiek nawet jeśli byśmy mieli wyłączone napięcie, tutaj by się zebrała woda w tym bolcu, no to mogłoby dojść do jakiegoś zwarcia, lepiej chuchać na zimne, a to dosłownie kosztuje, o, jakiś nowy kamper przyjechał, czy z Norwegii, z Norwegii, nie widać, nie widać, bo nie pokazujemy, ale coś nam zawarczało za oknem, wracając właśnie do tego, no to właśnie jeśli tutaj by się zebrała woda, to mógłby być problem, a właśnie te zatyczki kosztują tak chyba z 10 czy 15 zł, no właśnie, istnieją dedykowane w ogóle do Starlinka, to jest dedykowany, to jest dedykowany konwerter bezpośrednio do Starlinka, kosztował 150 zł, więc w porównaniu do Starlinka, jeśli miałoby się coś zepsuć, to raczej warto.

Montaż Starlinka na dachu

Dalej jeszcze mamy opcję montażu, no i teraz jest troszeczkę problem, bo oryginalne mocowanie, które kompletnie jest niedostępne w Polsce, i jeśli chodzi o Starlinka Standard, tego nowego Starlinka Standard, czyli tego bez motora, który go obraca, to wydaje mi się, że te dwa mocowania działają na identycznej zasadzie, tylko do standardu jest troszeczkę po prostu większe, jest tylko na zatrzask, czyli oryginalne mocowanie po prostu wklikuje się w Starlinka, jak mieliście Starlinka w ręce, któregokolwiek, to on ma taką nóżkę i tę nóżkę taką, żeby go postawić pod kątem, tę nóżkę można całą z niego wypiąć, na ten sam zatrzask jest montowane mocowanie dachowe.

I w mojej opinii, to jest dokładnie to mocowanie i to są te dwa zatrzaski, tutaj jeden, tutaj drugi, co prawda on tutaj tymi brzegami, tym z drugiej strony też jest taki brzeg, mam nadzieję, że to widać wyraźnie, o, tu jest brzeg, wchodzi w tego Starlinka, ale ten Starlink, jak go się pchnie z przodu do tyłu, pchając, to on z tego mocowania wychodzi po prostu, bo w ten sam, po prostu przykładając osobną siłę, jak wkładając to mocowanie.

No i jeśli chodzi o trzymanie go na dachu podczas jazdy, to dla nas to jest zdecydowanie za mało, chociaż SpaceX twierdzi, że to jest ok i że ten montaż w ten sposób ma wyglądać, a może ci też mówić, skąd mamy mocowanie, które jest niedostępne w Polsce, no otóż na Temu i AliExpress są jego klony 1 do 1 wykonane z aluminium, więc stawiam na to, że działają tak samo, a pewnie są pięciokrotnie tańsze, no i da się je kupić w Polsce, a te oryginalne mocowanie jest dostępne tylko w Ameryce.

No i właśnie my kupiliśmy zarówno zamiennik tego mocowania na Temu za 65 zł i w Polsce za 199 zł, to był dokładnie ten sam, nie taki sam, tylko dokładnie ten sam kropka w kropkę zamiennik, także no ja jestem zazwyczaj w gorącej wodzie, kompany, chciałem mieć jak najszybciej w Polsce wysyłali na jutro, więc kupiłem za 200 zł, no i okazało się, że gość, który to sprzedaje nawet nie przepakował paczki od Chińczyka i dostaliśmy w paczce, wiesz, z chińskimi napisami, więc to było po prostu jasne, że to jest dokładnie to samo, zresztą potem zdążyliśmy zepsuć jeden montaż i zamówiliśmy drugi już na Temu i poczekaliśmy te pięć dni i było to samo za trzy razy niższą cenę, no ale właśnie to są te montaże, w które się tego Starlinka tylko wsuwa.

No i tak jak mówię, teoretycznie Starlink się powinien nim trzymać podczas jazdy. Widziałem też jakieś filmiki, gdzie w Ameryce ktoś jeździł nim po autostradzie i nie spadał i teoretycznie do tej deklarowanej prędkości, czyli 140, czy 160 kilometrów, kiedy Starlink działa, on się powinien trzymać na tym uchwycie.

Mi się w to wierzyć trochę nie chce, no i mamy go dodatkowo zabezpieczonego pokrowcem i linkami, ponieważ da się bez problemu taki pokrowiec kupić, to jest po prostu silikonowy etui, no i dodatkowo ten Starlink trzyma się linkami, a wygląda to tak, czyli tutaj pod spodem jest uchwyt, to wielkie czarne, co widzicie, to jest Starlink z założonym pokrowcem i tak w żaden sposób guma, czy jakaś siateczka na górze mu nie przeszkadza odbierać sygnału.

Ten pokrowiec ma po prostu dwa uszka, bo to jest pokrowiec, żeby sobie nosić, na przykład przypiąć go, przewiesić przez ramię albo przypiąć do plecaka, ma dwa uszka, do tych uszek mamy właśnie tutaj doczepione szekle oraz nitonakrętkę tutaj ucho w dachu, no i te linki po prostu dociągają Starlinka, żeby on nie był w stanie w tę stronę, czyli do góry wylecieć, ponieważ jeśli chcemy go odpiąć, to wystarczy, przecież, jasne, odpiąć te szekle, pchnąć go stosunkowo lekko, wcale nie trzeba mocno przyłożyć, w tę stronę, i z tego uchwytu wyskakuje, więc w mojej opinii [fragment niezrozumiały], z takim Starlinkiem jechaliśmy koło 80 na godzinę i nie spadł.

Co prawda zazwyczaj go zdejmujemy, ale okazjonalnie jak zapomnimy albo chcemy przejechać niedaleko, to wozimy i w tym momencie zupełnie nie spadł, stał bardzo stabilnie, więc możemy powiedzieć, że taki sposób może nie wygląda najlepiej, ale działa.

Co jeszcze chciałem pokazać wam, chciałem pokazać wam jeszcze w internecie te konkretne uchwyty, to jest uchwyt właśnie na Starlinka, tutaj te trzy otwory się montuje do dachu, tak on wygląda właśnie, on ma teoretycznie w tym miejscu takie dwie śrubki, które powinny te mocowanie, które jest, gdzie to jakieś zdjęcie, znajdę, o właśnie, które te ząbki, te śrubki wchodzą o tutaj, rozciągając te dwa, te dwa kawałki materiału, ten tutaj i ten tutaj w ten sposób, aż śrubki je rozciągają, więc ten ząbek powinien się bardziej zaprzeć.

To, co mi się udało zrobić przy drugim montowaniu Starlinka, to rozerwałem ten uchwyt, używając tego kluczyka, więc nie wkrętarki i nie przykładając zbyt dużej siły, wkręcając tę śrubkę, więc w tym momencie nie używamy tych śrubek.

Poza tym, jak sprawdzałem, bo za pierwszym razem zakręciłem tę śrubkę bez urywania, tak jak wspominałem, dopiero za drugim go urwałem, to jak te śrubki były zakręcone i tutaj po prostu taką otwartą dłonią w ten sposób przyłożyć, to on i tak wyskakiwał z tego uchwytu, więc w naszej opinii bez przywiązania go dodatkowo, raz, że go da się wyjąć, jakby ktoś chciał go wyjąć, więc te śrubki są zupełnie bez sensu, człowiek tylko się namacha, a jeszcze można sobie popsuć uchwyt, bo te śrubki potrafią go zniszczyć. No w każdym razie cena jest atrakcyjna, my kupowaliśmy troszeczkę taniej, aczkolwiek nadal 7 dyszek to jest naprawdę spoko. Poza tym, wyprzedał, tak?

Dodaj do koszyka, nie, jest, tylko, że jest szary, ok, czarny się wyprzedał, dobra. Jak widzicie, ten uchwyt wygląda w ten sposób, tutaj wsadzamy właśnie Starlinka i gdzieś tu, o właśnie, był obrazek, że można go sobie w ręce właśnie nosić albo gdzieś, gdzieś widziałem jakąś może inną aukcję, że właśnie można go przytroczyć sobie na szaleczkach do plecaka no i o to chodzi w tym uchwycie. Przy okazji, rzeczywiście Starlink też się nie rysuje, uchwyt jest tani bardzo, więc w porównaniu do Starlinka, którego będziemy wodzić na dachu, no to jest mniejsze prawdopodobieństwo, że go zepsujemy.

Trochę się dziwiłem właśnie, że przykrywamy coś, no ale guma w żaden sposób nie przeszkadza falom elektromagnetycznym w przenikaniu. No i tak, jedyny uchwyt, który znalazłem, który rzeczywiście tego Starlinka trzyma porządnie, to jest uchwyt jakiejś lokalnej firmy 3MA Neta i to jest uchwyt, który jest z każdej strony zabezpieczony. To jacyś polscy ludzie drukują, nie drukują, przepraszam, tylko wycinają na CNC z aluminium. Wygląda to bardzo, bardzo fajnie i rzeczywiście, zobaczcie, tutaj jest profil taki obły w tym miejscu i w tym miejscu jeszcze z dodatkowym filcem, bądź gąbeczką, żeby tego Starlinka trzymać.

No i ten Starlink tu i tu, jeszcze zobaczcie, jak to wygląda z włożonym Starlinkiem, on jest zabezpieczony od góry, żeby nie wypadł oraz od boku, więc to jest jedyne, co znalazłem na polskim rynku, co rzeczywiście tego Starlinka naprawdę trzyma, ale po pierwsze, 500 zł za cztery kawałki metalu to jest trochę drogo, a po drugie, nie ma opcji, żeby tego Starlinka z tego łatwo wyjąć.

Tak na dobrą sprawę, wkładanie i wyjmowanie polega na rozkręceniu tej śrubki i dopiero włożeniu Starlinka, więc to, tak na dobrą sprawę, w przypadku montażu dachowego, jeśli będziemy chcieli kiedykolwiek stanąć pod drzewami, Starlinka wyjąć, postawić na statywie bądź na nóżce przed kamperem, no to to jest po prostu lipa. No i jeszcze ta cena po raz kolejny, więc tego nawet nie próbowaliśmy, ale żeby nie było takie rozwiązanie też jest. Okej, no to omówiliśmy wszystkie montaże, pokazaliśmy, jak to jest zamontowane i nadal się wyrabiamy w godzinie, ale mamy jeszcze kilka slajdów, już powoli kończąc.

Nasz setup

No to teraz według mnie dość fajny slajd opisujący cały nasz setup. Więc sercem setupu jest oczywiście router razem z anteną. No i router, który już pokazywaliśmy, który tutaj sobie wisi, kablem antenowym, w sumie wieloma kablem antenowym jest połączony z anteną. I teraz, jeśli mamy Wi-Fi na kempingu albo stoimy u naszej rodziny przed domem, to wpinamy się w Wi-Fi i to Wi-Fi anteną do routera idzie i router je dystrybuuje za pomocą Wi-Fi do wszystkich naszych urządzeń. I to jest niezwykle ważne, ponieważ jeśli jeszcze tam w telefonie czy w laptopie to są dwa kliknięcia, żeby przepiąć na przykład z jednego Wi-Fi do drugiego.

nasze Wi-Fi na kempingu albo w domu stoimy pod drzwiami i sięga nam do kampera, no to na telefonie i laptopie klik i jesteśmy w drugim Wi-Fi.

Ale jeśli chodzi o kamery, które mamy pomontowane, które wszystkie działają na Wi-Fi, a my akurat mamy sześć kamer w kamperze, jeśli chodzi o sprzęty IoT, czyli Internet of Things, najróżniejsze czujniki, które mamy i inne sprzęty, które korzystają z Wi-Fi, no to nie będziemy im co chwila zmieniać Wi-Fi, do jakiego są połączone, no bo jak ktokolwiek z was, kiedykolwiek zmieniał Wi-Fi, do jakiego podłączona jest kamera, no to to zasadniczo jest dość problematyczne i w każdej trzeba po kolei to zrobić, na pewno to nie jest klik-klik jak w telefonie.

Dzięki temu, niezależnie jakie mamy źródło internetu, tak, to router nam daje zawsze te same nasze Wi-Fi, mamy jedno Wi-Fi dla gości oraz drugie Wi-Fi, w które są połączone wszystkie sprzęty IoT.

Dzięki temu to jest też w sumie dość ważne, bo dużo osób nawet w domach ma te same Wi-Fi dla siebie i dla gości, dzięki czemu na przykład każdy z gości, który ma dostęp do Wi-Fi jest wam w stanie coś puścić na telewizorze, ponieważ większość urządzeń do wyświetlania, jeśli już jesteś w Wi-Fi, to pozwala wam sterować, albo na przykład Spotify'em wbudowanym w radio, tak, czy w jakiś głośnik smart, który macie w domu, doskonale wiecie, że to można zrobić, jeśli ma się osobne Wi-Fi dla gości, no to urządzenia, które są w Wi-Fi dla gości komunikują się tylko z urządzeniami, które są w Wi-Fi dla gości, ponieważ to jest osobna podsieć, a w Wi-Fi docelowym, do którego hasła nigdy nie dajemy, zresztą jest na tyle długie i skomplikowane, że sami go nie znamy, no to siedzą tam sobie tylko i wyłącznie urządzenia, które mamy na stałe w kamperze oraz nasze prywatne sprzęty, z których chcemy sterować tymi urządzeniami, więc to jest zaleta, tak jak dobrze zrobiona sieć w domu.

Jeśli chodzi o potencjalne, dodatkowe rzeczy, no to oczywiście, przepraszam, no bo tutaj jest narysowane linią nieprzerywaną to, co jest na stałe, to wszystko jest na stałe, no i oczywiście ta antena tutaj w domyśle, może tu powinienem jeszcze jedną strzałkę mieć gdzieś, że ona oczywiście bierze też non stop z karty SIM nam internet, tak, dodatkowo właśnie Wi-Fi na kempingu bądź w domu rodzinnym, no i dodatkowo, jeśli mamy już tego Starlinka połączonego i włączonego na dachu, to on zaczyna nadawać Wi-Fi ze skonfigurowanym, skomplikowanym, długim hasłem, które router już zna i router jak zauważy to Wi-Fi, to się spróbuje z nim połączyć, no i od razu będzie można korzystać z tego Starlinkowego internetu, nie przez Wi-Fi, które Starlink daje, chociaż ono oczywiście będzie dostępne, ale to Wi-Fi będzie odbierane przez antenę, przekazywane do routera, no i internet z tego Wi-Fi będzie przekazywany do naszego Wi-Fi zarówno głównego, jak i gościnnego.

Oprócz tego możemy przez USB podpiąć sobie hotspota, co już wspominałem oraz ewentualny dodatkowy router, którego nie mamy, ale może kiedyś sobie jeszcze kupimy, żeby mieć jeszcze więcej opcji internetowych po internecie mobilnym, aczkolwiek no póki co nie widzimy takiej potrzeby, ani trochę. Tak wygląda ten setup, myślę, że to jest naprawdę fajny setup i polecamy zrobić coś w tym stylu, w szczególności, czy tak na dobrą sprawę, to to jest najważniejsza część. Jak już kupicie dobry router, to całą resztę, nawet bez anteny na początku można zacząć, da się powolutku rozbudować.

Na samym początku mieliśmy ten router bez anteny i co prawda działał znacznie gorzej, ale jeśli ten zasięg internetu był niezły, to on i tak działał okej. Dobra, na samym końcu, chyba, że macie jakieś pytanka do nas, ale chyba nie macie specjalnie dużo, to jeśli macie jakieś pytanka, to ostatnia chwila, żeby je zadać, bo po tych kilku slajdach skończymy.

Trzy mity o internecie w kamperze

To mamy kilka slajdów o mitach, jakie napotkaliśmy podczas przeglądania internetu, no i ogółem a propos internetu, głównie w kamperze, no i tak, czemu się nie przyłączasz? Po pierwsze, to jest taki bardzo popularny mit, który nie tylko i wyłącznie jest, jeśli chodzi o internet kamperowy, ale bardzo często słyszałem go w internecie domowym, czyli antena 4G bądź 5G przyspiesza internet. No i to jest kompletny mit, ponieważ antena w żaden sposób nie przyspiesza internetu, ona poprawia jakość sygnału i to są dwie różne rzeczy.

Antena tak naprawdę, po pierwsze, omija kampervanową klatkę Faradaya w naszym przypadku, czyli antena jest na zewnątrz, już my jesteśmy w środku, więc antena po prostu korzysta z tego, że jest poza metalowym kamperem, gdzie jest większy zasięg, ponieważ on nie jest zagłuszony przez samego kampervana. Jeśli macie kampera, to ten problem występuje w znacznie mniejszym stopniu, bądź nie występuje w ogóle. Jeśli chodzi o kolejną rzecz, którą rzeczywiście robi, to antena stabilizuje połączenie. Po prostu mamy troszeczkę większą jakość sygnału, więc rzadziej ten zasięg gubimy, jeśli ten zasięg jest na krawędzi, jest a nie jest. Oraz poprawia zasięg.

Na przykład twój telefon widzi na przykład jedną kreskę 5G albo zero kresek 5G, a duża antena na szczycie kampera jest w stanie widzieć 5G, tam, gdzie ty na telefonie będziesz miał 4G, albo inni ludzie z routerami bez anteny na zewnątrz też będą mieli tylko 4G, ponieważ do nadajnika 5G jest wystarczająco daleko, żeby ten sygnał był zbyt słaby, żeby małe anteny, bądź urządzenia bez anteny, znaczy one mają wbudowaną antenę, więc każde urządzenia, powiedzmy małe anteny, mogły go odebrać. I teraz, prędkość zależy praktycznie w 100% od obciążenia stacji BTS. I wyleciało mi, co to znaczy BTS? Base Transmission Station. Base Transceiver Station.

Ok, prawie trafiłem, no w każdym razie stacja przekaźnikowa, czyli to, co popularnie nazywamy anteną, to jest właśnie BTS i jeszcze, jak już jesteśmy tu w internecie, to w Polsce tę stronę trzeba zapisać, BTS Search i jesteśmy w stanie zobaczyć sobie, na przykład, nie wiem, dajmy na to, że sobie gdzieś tutaj mieszkamy i jesteśmy, że mieszkamy na przykład tu, no i wiemy, że musimy sobie na południowy wschód ustawić antenę, ponieważ najbliższa stacja bazowa i to tych trzech sieci, ponieważ te trzy sieci na jednym słupie mają, mają nadajniki, jest właśnie w tym kierunku, tak?

Możemy sprawdzić, czy nie mamy zabudowań i tak dalej, no i co ważne, możemy też sprawdzić, na jakich konkretnie pasmach nadają te nadajniki, czy w ogóle tam jest na przykład nadajnik 5G, czy na przykład są tylko nadajniki LTE, jeśli mamy gdzieś w okolicy, możemy poszukać sobie innego nadajnika, nadajnika 5G, na który możemy próbować się połączyć.

To jest fajne, jeśli chodzi o Polskę, w kamperze nigdy w życiu z tego nie korzystałem, w domu za to zdecydowanie to się przydaje i tak jak mówię, praktycznie prędkość zależy wyłącznie od obciążenia stacji, czyli po pierwsze, jaką stacja ma przepustowość, no i to nie zależy w ogóle od nas, tylko od operatora, czyli jaki sprzęt jest tam zamontowany, mówiąc krótko, oraz od tego, czy mamy rano i wszyscy poszli do pracy, czy mamy wieczór i wszyscy oglądają Netflixa. No i to jest jasne, że wieczorem będzie znacznie gorzej.

Po drugie, odległość od nadajnika, zawsze jeśli będziemy mieli blisko nadajnik, to będziemy mieli bardzo dobry sygnał i nie potrzebujemy anteny, po prostu jak jesteśmy blisko do nadajnika, bo ona nic nie zmieni. Poza tym, rodzaju sieci dostępnych w danym miejscu, czyli jeśli na nadajniku mamy 4G, a na innym nadajniku będziemy mieli 5G, no to przed tym innym będziemy mieli po prostu szybciej i koniec, pory dnia to już wspominałem, pakietu operatora. No i to jest fakt, operatorzy stosują throttling, czyli obcinanie prędkości, nie tylko po tym, jak wyczerpiemy pakiety, ale na przykład, jeśli jesteśmy w roamingu, nie w swojej sieci, to zawsze mamy gorszy internet, niż ludzie, którzy korzystają z tej sieci lokalnie.

Jeśli mamy kartę prepaid, czyli internet na kartę, versus abonament, na 90% też będziemy mieli trochę gorszy internet, chociaż to nie jest tak widoczne, jak internet w roamingu.

Jeśli chodzi o ten internet w roamingu, no to tu musicie właśnie zwrócić uwagę na to, że jeśli pojedziecie z jakąś kartą z innego kraju do innego kraju, to nawet jeśli macie pakiet internetowy, to ona najprawdopodobniej będzie działała gorzej, na przykład nie będzie się chciała łączyć z siecią 5G i zawsze będzie lądowała w sieci 4G, kiedy nawet 5G będzie dostępne, to jest działanie po stronie operatora, które po prostu was dyskryminuje i to jest fakt, operatorzy tak robią wszędzie i tak jak widzicie, antena ma tylko i wyłącznie jedną z tych właściwości do poprawienia.

Jest w stanie poprawić zasięg, czyli tam, gdzie nie sięga wam 5G bez anteny, możecie na przykład złapać 5G i mieć świetny internet, bo nikt inny w okolicy go już nie łapie, bo większość ludzi nie ma anteny. To robi rzeczywiście antena. Druga, Starlinka, drugi, czyli Starlinka Mini podłącza się do USB i to jest taki połowiczny mit, ponieważ Starlinka Mini rzeczywiście da się podłączyć do USB, ale to musi być USB Power ze standardem Power Delivery, czyli specjalne USB-C, które zostało stworzone do ładowania laptopów, to jest USB-C, które jest w stanie podnieść na życzenie urządzenia napięcie do wyższego.

Standardowo w standardowo w urządzeniu standardowo w USB-C jest 5 V, a w Power Delivery jest aż 20 V z 5 A, czyli dzięki temu, że podnosi się napięcie, na tym samym kablu może popłynąć taki sam prąd, ale z większą mocą i Starlink wymaga Power Delivery 100 W. z tego co czytałem jest w stanie zadziałać nieoficjalnie na 60 W, ale ogółem wymaga 100 W.

Naprawdę ciężko jest znaleźć Power Delivery 100 W, trzeba mieć specjalną dedykowaną ładowarkę, czyli po pierwsze zwykłe USB, czyli USB-A w ogóle odpada, zwykłe USB-C bez Power Delivery też jest kilkukrotnie za słabe, port USB w laptopie czy zwykła ładowarka do telefonu kompletnie odpada, musicie mieć albo dedykowaną ładowarkę, albo dedykowany powerbank, albo dedykowany właśnie jakiś osobny zasilacz. Dobra, mit 3. Starlinka nie da się używać jadąc, no i to jest kompletny mit, związany jeszcze ze starymi Starlinkami, tymi właśnie, które miały motor i się obracały, wtedy rzeczywiście tam był zakaz używania jadąc, do tej pory jest adnotacja, że wyłącznie na własną odpowiedzialność można go używać sprzętowo, ale to już działa.

No i wystarczy mieć plan Roam, czyli ten droższy, ponieważ najtańszy plan Starlinka pozwala go używać tylko w jednym określonym miejscu, to jest plan dedykowany po prostu użytkownikom w domach, gdzie jest słaby zasięg, bądź nie ma, gdzie jest słaby zasięg internetu mobilnego i nie ma kabla.

Stabilny montaż anteny na dachu też to jest wymagane, jest to delikatny problem, jak już opisywaliśmy, no i trzeba mieć widok nieba podczas jazdy, więc w lesie będzie działał słabo, no i to już właśnie co wspominałem, urządzenie bez serwomechanizmu pozycjonującego antenę, czyli w tym momencie Starlink Mini i Starlink Standard jak najbardziej pasują, no i ten Starlink starszy tak nie do końca, można go próbować właśnie modyfikować albo trzymać na dachu, na tej nóżce, co jest dość karkołomnym pomysłem, no ale powinien działać tak czy inaczej, jeśli chodzi o Starlinka Mini i sprawdzaliśmy działa.

Internet działający wszędzie

Dobra, na samym końcu mamy jeszcze tylko jeden bonus, czyli skąd brać internet 4G, 5G działający wszędzie, bo to jest bardzo upierdliwa sprawa, tak jak wspominaliśmy, jeśli na przykład jedziemy, tak jak jedziemy teraz, zaczęliśmy w Polsce, przyjechaliśmy przez Litwę, Łotwę, Estonię, Finlandię, Norwegię, czyli Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia, Norwegia, sześć krajów, w których musimy mieć najlepiej lokalną kartę, bo jak wspominaliśmy, na nielokalnej karcie internet będzie działał gorzej, albo w ogóle nam się te polskie pakiety internetowe skończą, jak to zrobić, żeby mieć właśnie ten internet działający wszędzie i uwaga, to w żaden sposób nie jest reklama najróżniejszych sieci, które tutaj widzicie, bo ich bardzo, oj, znowu nie, bardzo nie polecamy.

Testowaliśmy głównie Holafly i Airalo, Saily i Revoluta nawet nie testowaliśmy, były tak absurdalnie drogie, że po prostu nam się odechciało, jak tylko spojrzeliśmy na cennik, więc z naszego doświadczenia te wszystkie sieci są drogie albo bardzo drogie i oferują żenujące prędkości. To, co mamy bardzo słabe tutaj napisane, nawet tego nie pokrywa. Sprawdzaliśmy, na przykład Holafly sprawdzaliśmy zarówno we Francji, jak i w Polsce i w Hiszpanii. Przez chwilę tak. I w żadnym z tych miast, w żadnym z tych miast, w żadnym z tych krajów, pomimo że teoretycznie zapłaciliśmy tam pięć euro za jeden dzień nielimitowanego internetu, nie dało się stabilnie oglądać YouTube'a na HD.

Było po prostu żenująco źle i to nie jest warte po prostu żadnych pieniędzy, bo równie dobrze można tego internetu nie mieć albo wiaderkami sobie samemu nosić i wszystkie opinie w internecie i YouTubie, że to działa, są na 100 tysięcy procent współpracowe zapłacone przez sieć.

W naszej opinii, oczywiście to jest nasza opinia, może komuś zadziałało, ale w naszej opinii to po prostu nie działa, odradzamy i lepiej od nich jest kupić paczkę internetu w Unii Europejskiej od swojego polskiego operatora, na przykład u nas w tym Orange Flexie za 50 zł jest 10 GB internetu, co nadal wychodzi dość drogo, bo 5 zł za gigabajt, ale ten internet od dużej sieci, jaką jest Orange, działa bardzo dobrze, szczególnie że w krajach, w których Orange jest też siecią lokalnie, rzecz jasna, jak jesteśmy w polskim Orange'u, to nie skorzystamy z francuskiego na przykład Orange'a na tych samych zasadach co Francuzi, ale nadal ten roaming będzie zdecydowanie mniej obcięty, niż jeśli byśmy byli z jakiejś zupełnie innej sieci, już nie mówiąc o jakichś takich małych sieciach, które gdzieś tam działają na licencji innych sieci.

OK. Czyli na pewno nie stąd bierzemy internet. No i nie bez powodu wspominam właśnie o tym Orange'u, a w szczególności o Orange'u francuskim, ponieważ to jest taka nasza docelowa karta, z której korzystamy na co dzień jeżdżąc przez inne kraje. Oczywiście mamy, jeśli dłużej planujemy pobyt w jakimś jednym kraju, kupujemy też lokalną kartę, ale tak, żeby przejechać przez jakiś inny kraj, bądź wyskoczyć tam na tydzień czy dwa, to korzystamy właśnie z francuskiej karty Orange'a.

I to bardzo ważna rzecz, francuskiej karty, którą da się kupić, no i tak Orange bardzo pomaga klientom, żeby było wygodniej, da się kupić wyłącznie we Francji, to mało tego, nawet nie da się jej kupić w salonie, w salonie we Francji Orange'a trzeba kupić w tak zwanych tabakach, czyli w po prostu kioskach. Tak.

No i oczywiście kiosków nie uświadczycie w żadnej galerii handlowej, no trzeba pójść po prostu do jakiegoś małego miasteczka albo gdzieś na ulicę, znaleźć właśnie kiosk, w którym sprzedają gazety, papierosy i właśnie karty, karty SIM, ponieważ we Francji, jeśli chodzi o Orange, to w salonach, w galeriach handlowych, w tych miejscach, gdzie łatwo je znaleźć i łatwo dojechać, to po prostu obsługują wyłącznie klientów, abonentów, czyli klientów płacących abonament i kompletnie ich nie obchodzą właśnie te rozwiązania prepaidowe. Mało tego, Orange też się wycwaniło i mają taką usługę międzynarodową jak Orange Travel, która jest mniej więcej tym samym właśnie co Holafly i inne usługi z poprzedniego slajdu.

Równie drogie, ale przynajmniej działające, bo korzystaliśmy przez chwilę dla testu z Orange Travel i rzeczywiście moglibyśmy tu ją dodać jako taki powiedzmy nadal źle, ale nie aż tak bardzo, tak? I jeśli chodzi o Orange Travel, to mają drogie pakiety internetowe, ale one działają równie dobrze jak lokalna sieć Orange, więc tu przynajmniej nie kłamią, rzeczywiście ta prędkość internetu jest spoko, aczkolwiek chyba pakiet tam, nie wiem, 100 GB kosztuje 50 euro, więc naprawdę jest drogo, tak? Więc wychodziło trochę taniej niż w naszych lokalnych, tam wychodziło 5 zł za gigabajt, wychodziło 2,50 za gigabajt, ale naprawdę nadal bardzo drogo.

A jeśli chodzi właśnie o tę kartę SIM z Francji, to jak już przypadkiem będziecie we Francji, to koniecznie właśnie znajdźcie tabak, zapłatcie 10 euro za pustą kartę, bo trzeba samą kartę właśnie kupić za 10 euro, na której nic nie ma, następnie wchodzicie sobie na stronę z tego linku, ewentualnie wpiszecie sobie „Recharges Carte SIM prépayée” w Google, niestety strona i wszystko jest po francusku, ale mamy tutaj bardzo fajną opcję, a mianowicie za 25 euro mamy prawie 300 giga internetu, który działa, uwaga, nie tylko we Francji, wyraźnie Francuzi są lepszym rodzajem Europejczyków niż Polacy, gdzie my mamy, masz Polaku biedny 20 gigabajtów internetu do swojego unlimited działającego w całej Unii Europejskiej na miesiąc, tak, jak ci się skończy to zapłać milion pieniędzy, okazuje się, że Francuzi swoje pakiety internetowe, co prawda nie mają we Francji pakietów unlimited praktycznie w ogóle, tak jak my w Polsce, u siebie lokalnie, ale ich pakiet internetu działa po prostu out of the box bez problemu zawsze w całej Europie i to nie w całej Unii Europejskiej, działa też w Norwegii, działa też na Wyspach Brytyjskich, także działa po prostu wszędzie na tych samych zasadach i jeśli jesteśmy w kraju, w którym również jest sieć Orange, to w ogóle działa rewelacyjne, jeśli jesteśmy w kraju, w którym sieć Orange nie działa, takim jak w tym momencie Finlandia, bo w Finlandii nie ma Orange'a z tego, co zauważyliśmy, nie sprawdzałem tego dokładnie, ale jeszcze ani razu się nie połączyliśmy z Orange'em, więc tu nie ma Orange'a no i tak jak widzicie, mamy rewelacyjną jakość internetu, pomimo że stoimy nad jeziorem, a właśnie korzystamy z tej karty, więc za 25 euro plus 10 euro za kartę mamy naprawdę fajną ofertę i mało tego, jak doładujemy pierwszy raz, to ta karta jest ważna rok, więc jeśli sobie będziemy korzystać z niej tylko raz do roku, to nam nie przepadnie ta karta, nie zdezaktywują jej, pod warunkiem, że online prześlamy swoje dane, zarejestrujemy się, ponieważ tak samo jak w Polsce, karty SIM za granicą muszą być rejestrowane, z tym, że w Polsce mamy obowiązek zarejestrować kartę SIM od razu przed użyciem, czyli jak idziemy sobie na przykład kupić kartę SIM do Żabki, tak, no to pani weźmie od nas dowód osobisty i przypisze dane, za granicą i we Francji też tak jest, zazwyczaj jest miesiąc na używanie karty SIM właśnie bez tych ograniczeń, a później trzeba ją zarejestrować i można ją zarejestrować od razu, online jest aplikacja do zeskanowania dowodu osobistego i po tym czasie ta karta będzie po pierwszym doładowaniu i właśnie weryfikacji będzie działała przez cały rok, oczywiście w sensie nie będzie działał internet, bo internet jest tylko na jeden miesiąc, ale ta karta będzie ważna przez cały rok, więc my mieliśmy teraz trzy miesiące przerwy w Polsce, ta karta sobie leżała gdzieś schowana z innymi kartami, włożyliśmy ją z powrotem, doładowaliśmy, do widzenia działa.

Jest kilka minusów, no pierwszy najważniejszy to, że da się ją kupić tylko we francuskim kiosku na miejscu, po drugie wszystko jest po francusku bezwzględnie zakup i obsługa tej karty, no i to jest absurdalnie denerwujące, po prostu Orange francuski gardzi użytkownikami prepaidowymi, to nie są dla nich, to nie są dla nich normalni klienci, no już samo to, że nie obsługują ich w ogóle w salonach, to to jest absurd, ale mało tego, aplikacja oraz strona internetowa Orange francuskiego nie obsługuje kont prepaidowych, więc da się tylko i wyłącznie wysłać shortcode, czyli jak to było, #123# i wysyłając kolejne tam 1, 2, 3 przez menu sobie przejść i dobić się do swojego pozostałego internetu, inaczej się nie da.

No i uwaga, shortcode wymaga, żeby ta karta SIM była w telefonie, ponieważ nie da się zadzwonić z routera, więc nie da się też wpisać tego shortcode’u z routera, jeśli jeszcze to byłby shortcode, który uruchamia przesłanie SMS-a zwrotnego, to by się dało to zrobić z routera, ale z racji, że to jest shortcode, który wywołuje interaktywne menu sieciowe, czyli potem można sobie przejść po kolei, po właśnie różnych opcjach i sprawdzić właśnie ważność konta czy ilość gigabajtów, no dlatego się z routera nie da kupić. To jest ogromny, ogromna pierdoła, ogromny, ogromny problem, no ale mówię, jak już będziecie jechać kiedykolwiek do Portugalii czy Hiszpanii, po prostu zatrzymajcie się, bo bardzo warto to zrobić.

Działa w całej Europie, internet jest naprawdę ekstra, może nie jest najszybszy na świecie, bo też tutaj jest taka, taka mała uwaga, bo on działa tylko po 4G, raz w życiu mi nam się połączył z 5G, to chyba był przypadek i było to we Francji, ale na tym 4G, tak czy inaczej, te 100 megabitów, czy stabilnie 50 da się wyciągnąć, bez problemu, jak wiecie, da się pracować, zrobić live'a, poza tym to nie jest nasza docelowa karta, tylko karta taka, która służy nam do przejeżdżania bez zastanawiania się, gdzie tu kupić kolejną kartę, albo mieć ich, cały bukiet na każdy kraj osobny, by pilnować, żeby każda z nich się nie przeterminowała.

To jest bez sensu, albo jeszcze wyciągać i płacić za Starlinka non stop. I tak mówię, korzystamy od miesięcy, kupiliśmy ją chyba w styczniu, cały czas z nami jest, miała 3 miesiące przerwy w Polsce, cały czas działa, działała wcześniej, działała teraz, więc tutaj bardzo, bardzo polecamy.

Dodatkowo to jest rzecz, którą nie, to jest rzecz, której sami nie testowaliśmy, więc nie polecimy tego aż tak mocno jak Orange'a, jest Movistar w wersji unlimited i tutaj SIM kosztuje 12 euro, więc też jest minusik mały, tam SIM kosztuje 10 euro, tam też był minus, no i jest troszeczkę drożej, bo tutaj mamy 400 GB za 50 euro, tam mamy 275 GB za 25 euro, szczerze powiedziawszy, zazwyczaj na miesiąc te 300 GB, o ile nie obrabialiśmy dużo filmików na YouTube'a to wystarczało, do takiej normalnej pracy we dwie osoby, te 275 GB zazwyczaj wystarcza, a tutaj musimy zapłacić od razu za 400, nie ma innej opcji, więc to po prostu jest drożej, tam możemy sobie zapłacić dwa razy po 25 euro, jeśli nam się skończy, o ile nam się skończy, no i mieć tych GB, ile?

550 wtedy by było, więc no tutaj jest troszeczkę drożej, jest tutaj, ogromna zaleta, to jest eSIM, więc nie musicie jechać do Francji, żeby ją kupić, tak i sami nie korzystaliśmy, znamy tę ofertę z drugiej ręki, od innych kamperowiczów, jeszcze nie korzystaliśmy, na razie ten Orange nam działa świetnie, jest tańszy, macie tutaj link, możecie to sobie wpisać i kupić i to też będzie działać.

I te dwie opcje, to są polecajki, w szczególności ta francuska, może następnym razem, jak będziemy we Francji, to zbierzemy zamówienie na kartę SIM i będziemy je gdzieś w Polsce oddawać, chociaż nie, chyba ich nie trzeba od razu właśnie zarejestrować, tylko dopiero po pierwszym włożeniu w telefon, więc ona może sobie w opakowaniu poleżeć trochę.

Zakończenie

Dobra, to tyle. Widzę, że nie ma żadnych pytań, więc dziękuję wam, dziękujemy wam bardzo za obecność. Kolejny live za dwa tygodnie będzie o naszym systemie elektrycznym. Tak, a mamy dość duży system elektryczny, czyli EcoFlow Power Hub. Jeśli jesteście ciekawi, to jak zwykle zapraszamy i do zobaczenia. Cześć!