Ta sesja jeszcze się nie odbyła!
Zapisz się na sesje Q&A !
Pełny zapis rozmowy
Wprowadzenie: Norwegia i test systemu
Cześć! Hej! Mam nadzieję, że nas słychać i widać jak zwykle. YouTube wyświetla, że już od 5 sekund nagrywamy, a my nic nie mówiliśmy. Mam nadzieję, że nie robiliśmy głupych min.
Dajcie znać, czy nas słychać i widać. Tak, ogółem tak informacyjnie to chcielibyśmy Wam pokazać też miejscówkę, na której teraz stoimy i z której nadajemy. A mianowicie nadajemy naprawdę ze środka niczego, co będzie widać na tym filmiku, który wcale się nie chce odpalić, nie wiem dlaczego. No, to ja po to tutaj wszystko ustawiałem, żeby teraz nie działało. Tak.
O, teraz będzie ok. Od początku. Czyli od Vana. Stoimy w środku niczego w Norwegii, bo pojechaliśmy do Norwegii na wakacje, żeby było trochę chłodniej. Dzisiaj się kąpaliśmy nawet w tym strumieniu, który jest tu obok.
Jak widzicie tutaj w ogóle niczego nie ma. Jesteśmy za kołem podbiegunowym. Także musicie nam wybaczyć, jeśli nam troszeczkę przerwie. Bo te drzewa, które teraz się kręcą tutaj, troszeczkę wchodzą nam w Starlinka. A musimy stać tutaj z brzegu, żeby było choć trochę cienia, bo w Norwegii nie spodziewaliśmy się tego totalnie.
Ale jest fala upałów. Jest fala upałów, tak. Więc w tym momencie po prostu musimy chować się pod drzewami i dość długo szukaliśmy miejscówki. No i wracając do samego tytułu, czyli EcoFlow Power Hub po dwóch latach użytkowania. Będziemy odpowiadać głównie na kwestie takich gotowych systemów.
Dostaliśmy też bardzo ciekawe pytania na maila. Bardzo techniczne. Postaramy się na nie odpowiedzieć pod koniec sesji. Choć tak jak mówię, skupimy się na gotowych rozwiązaniach. I żeby nie było, my nie składaliśmy całego systemu z elementów.
My kupiliśmy właśnie gotowy system od EcoFlow. No i pytanie brzmiało i taki trochę clickbait na Instagramie. Czy warto było wydać 50 tysięcy na ten system? No i możemy trochę zaspoilerować, że w sumie to było warto. Bo w tym momencie właśnie stoimy na tej miejscówce, tak jak Wam pokazywaliśmy przed sekundą.
Stoimy już drugi dzień bez zasilania. Ostatnio mieliśmy zasilanie dwa dni temu z samego rana chyba, o szóstej rano się odpięliśmy. Mamy jeszcze ponad 50% akumulatora, więc jeszcze swobodnie przynajmniej jeden dzień tak na spokojnie wytrzymamy. Zważywszy też na to, że mamy całkiem spory zestaw monitorów i pracujemy, mogę to w sumie pokazać nawet chyba. O właśnie, nadajemy do Was takiego zestawu, żeby nie było ta miejscówka z drzewami, jest tu obok nadal za nami.
To wszystko je prąd i to wszystko je prąd w dość dużych ilościach. Wbrew pozorom jedna kilowatogodzina, czyli plus minus 100 amperogodzin. Bardzo plus minus, żeby nie było jakieś przeliczenie. Mniej więcej tyle potrzebuje ten monitor laptop i drugi monitor i laptop Werki na same 8 godzin pracy. Jeśli byśmy pracowali na samych laptopach, bez dużych monitorów byłoby to mniej.
Jednak tutaj dla komfortu ta kilowatogodzina na samą pracę schodzi. Poza tym mamy w kamperze airfryer i kuchenkę indukcyjną i przy takich normalnych podróżach korzystamy z niej na co dzień. Mamy też małą składaną kuchenkę gazową, ale używamy jej tylko awaryjnie albo jak naprawdę coś wymaga długiego gotowania typu ziemniaki. A tak ogółem cały czas używamy z indukcji, bo jest po prostu czyściej, prościej. Zresztą doskonale wiecie, bo na pewno macie indukcję w domu.
Więc taki system nam się bardzo sprawdza, no ale po kolei. Troszeczkę opowiemy w ogóle o tym, dlaczego wzięliśmy właśnie ten system EcoFlow i w ogóle z czego on się składa.
Czym jest Power Hub i dlaczego go wybraliśmy
Na sam początek disclaimer. Chcemy zaznaczyć dość wyraźnie, że ta sesja w żaden sposób nie jest powiązana z firmą EcoFlow i nie jest też we współpracy. Pisaliśmy do nich, czy nie chcieliby chociażby wrzucić linka, ale trochę się spóźniliśmy z prezentacją, bo chcieli wiedzieć, co będziemy pokazywać. A skończyliśmy ją wczoraj. Więc nawet nie zostaliśmy jakoś zasponsorowani.
Są to nasze prywatne doświadczenia po zakupie za własne pieniądze. I to jest dość ważne, no bo postaramy się, żeby to była jak najbardziej szczera opinia. No i dobra, czym w ogóle jest ten system EcoFlow Power Hub, łamane na Power Kit? Ponieważ jeśli wejdziemy na stronę EcoFlow, to raczej znajdziemy go pod nazwą Power Kit, a to urządzenie, czyli jedna z części systemu jest pod nazwą właśnie Power Hub. Ale widzieliśmy bardzo często i my sami na niego mówimy Power Hub, ponieważ Power Kit to jednak jest takie bardzo ogólne po angielsku, niejednoznaczne stwierdzenie i można wpisując Power Kit znajdziemy mnóstwo zestawów na przykład do domowych elektrowni i tak dalej.
Zresztą EcoFlow ma też zestawy do domowych elektrowni, to nie jest jednoznaczne. Napisając Power Hub na 100% dostaniemy to urządzenie. Więc po pierwsze jest to gotowy do użycia zestaw plug and play dedykowany systemom off-grid oraz kamperom. I to jest ważne dla nas, że to był system plug and play, czyli tam naprawdę nie da się nic źle połączyć. Będziemy jeszcze o tym coś mówić.
Co ważne składa się z głównego urządzenia, czyli tego. Na obrazku tego tak bardzo nie widać, ale to urządzenie ogółem ma 15 kg i jest wielkości mniej więcej takiej, powiedzmy pół metra na 30 cm. To jest całkiem spore urządzenie. To widać tutaj po tych wszystkich wtyczkach. Każda z tych wtyczek, tu akurat jest wtyczka chyba angielska, ale to jest takie normalne gniazdko.
Jak sobie wyobrazicie gniazdko kuchenne z pięcioma kontaktami, to on jest troszeczkę dłuższy. Więc można sobie wyobrazić jak duże to jest. A te akumulatorki tutaj każdy waży po 50 kg prawie, więc to też jest spory element. To w każdym razie jest to główne urządzenie. Ma przetwornicę, dwa kontrolery MPPT, ładowarkę DC-DC oraz dodatkowe komponenty.
Panel sterowania, czyli taki fajny panel, który u nas wisi nad drzwiami. Akumulatory 48 V to jest bardzo ważna rzecz, że to jest system 48 V, o tym jeszcze powiem później. No i widzę, że już walnąłem dwie pomyłki w tej prezentacji. 2 kWh bądź 5 kWh, a BMS jest wbudowany w akumulator, a nie w Power Huba. W każdym razie to też jest część zestawu. Co ważne jest tu gotowa rozdzielnica z elementami smart, czyli ta część, którą mamy w kamperze też zamontowaną.
Zaraz to pokażemy wszystko. To też jest część zestawu, nie trzeba było tego robić samodzielnie. Oraz generator na gaz bądź benzynę. To jest część, z której najmniej korzystamy, ale też ją mamy, więc to był taki naprawdę duży zestaw, gdzie można było po prostu na najróżniejsze sposoby korzystać z tej energii. No i dobra, ja spróbuję Wam jeszcze pokazać właśnie te rzeczy na żywo.
Więc tak, po pierwsze, powiedz mi Werka czy widać, bo ja nie widzę na telefonie. Po pierwsze to właśnie panel kontrolny, na którym możemy sobie wszystko sprawdzać. Poziom naładowania akumulatora, temperaturę każdej baterii, jaki prąd z niej schodzi. Możemy sobie zarządzać każdym z obwodem. Wyżej telewizja.
Każdym obwodem z osobna, zarówno w 12-woltowym systemie, jak i w 230-woltowym systemie, możemy sprawdzać na bieżąco zużycie, co jest bardzo fajne. I jest jeszcze masę dodatkowych ustawień, o których będę wspominał później, jak na przykład możliwość priorytetyzacji sieci zewnętrznej bądź baterii. Zazwyczaj mamy to ustawione jako „prioritize grid”, ponieważ jeśli się podłączamy do sieci zewnętrznej, no to chcemy, żeby omijało to baterie, żeby po prostu bez potrzeby baterie się nie zużywały. Ale jeśli chcemy mieć na przykład dużo mocy, czyli na przykład nasz system ma prawie 4 kW mocy ciągłej, a na przykład podłączamy się do gniazdka, które na przykład daje tylko 6 A, więc 6 A to będzie 1300 W mniej więcej. Więc to za mało, na przykład żeby uruchomić suszarkę, no to możemy się przerzucić na właśnie „prioritize battery” i wtedy ciągnąć 4 kW i nie wyrzucić tego zabezpieczenia na kempingu.
To samo można poustawiać w drugich ustawieniach, a mianowicie można sprawdzić, jak duży prąd dopuszczamy. Właśnie, czyli jeśli byśmy stali na kempingu, gdzie mamy tylko i wyłącznie, widać to? Widać. Tylko i wyłącznie 6 A to po prostu ustawiamy sobie, sorry, więcej niż 6 A po prostu z gniazdka nie weźmiesz. I jeśli będziemy mieli „prioritize grid”, to on po prostu nam odłączy AC, jeśli przekroczymy, żeby nie wyrzucić tego bezpiecznika.
I z doświadczenia wiemy, że robi to szybciej niż bezpiecznik zazwyczaj, który jest montowany jako „eska” z oznaczeniem C, C6. On dość długo potrzebuje, żeby wyrzucić EcoFlow, robi to troszeczkę szybciej. Dzięki czemu jak ten nie zawsze na słupku, tuż przy miejscu, gdzie stoimy jest właśnie bezpiecznik, trzeba czasami go szukać albo czasami jest zamknięty. To lepiej wyrzucić coś u siebie na panelu, co można później przełączyć niż szukać na kempingu. I to samo można robić też z prądem ładowania, czyli możemy ograniczyć zarówno wejście, jak i sam prąd ładowania, bo to nie jest jednoznaczne.
Możemy ciągnąć ze słupka więcej niż ładować akumulatory. Tak samo możemy zarządzać prądem ładowania z alternatora. Jest jeszcze dość sporo dodatkowych ustawień, o których bym powiedział trochę później, a w międzyczasie jeszcze szybkie przeniesienie się na dół, i tutaj mamy rozdzielnicę, widać ją? Widać. Trochę się oddalę.
I tu mamy wszystkie bezpieczniki oraz kontrolki. W ogóle są kontrolki dość wyraźne, jakie napięcie jest podawane i DC i AC. Mamy „eski” wbudowane w ten panel do napięcia 230. One mają chyba część z nich ma 6 A, a część 10 A, już nie pamiętam. Wydaje mi się, że te białe mają 10 A, a te 4 po 6 A.
Czyli mamy oddzielone obwody. No i oczywiście mamy zwykłe samochodowe bezpieczniki do prądu DC. I 6 z nich jest kontrolowane przez aplikację. No i tak jak widzicie, wygląda to całkiem schludnie. I jest to zupełnie gotowe.
Także nic tutaj nie musieliśmy robić, oprócz podpięcia samych przewodów. Dobra, wracam do komputera. Na chwilę zobaczycie zamrożony ekran. Ok. Mam nadzieję, że to troszeczkę pokazało już, jak bardzo modularny jest to system i jak mało trzeba samemu tutaj dołożyć.
Oczywiście te wszystkie przewody później to trzeba powpinać. To czego nie pokazałem, zdjąłem przednią obudowę. Tam na śrubki jest jeszcze obudowa w środku przykręcona. O, tu dokładnie w tych miejscach tutaj są: pierwsza, druga, trzecia, czwarta, piąta i szósta śrubka. No i tam pod spodem oczywiście już mamy całe same okablowanie, styki.
A będziemy mieli jeszcze zdjęcie, jak to wygląda od środka. Ok. To jest akurat zdjęcie ze strony głównej, żeby pokazać, że to jest dość mimo wszystko kompaktowe rozwiązanie. Także mamy tą rozdzielnicę, żeby poprowadzić wyprowadzenia na zewnątrz. Mamy akumulatory, no i tu widać ich realny rozmiar.
A my mamy dwa takie, nie trzy. No i mamy główne urządzenie. Także tak na dobrą sprawę kable łączące akumulatory, kable łączące urządzenie z rozdzielnicą. Koniec. Także to jest dość kompaktowe.
Tak samo jest tu przedstawione to w kamperze. No i dlaczego w ogóle kupiliśmy to rozwiązanie, a nie inne? Ponieważ w naszej opinii, o tutaj zasłaniamy, widzę. Tak zrobimy. Łączy zalety stacji ładowania z dedykowanym systemem.
Czyli mamy gotowe komponenty, plug and play. Mamy aplikację lub panel do sterowania tym wszystkim. Od razu gotowy. Tak jak w stacjach ładowania. Oczywiście jeśli mówię o stacjach ładowania, to chodzi mi o takie mniejsza stacje ładowania, jak EcoFlow River, EcoFlow Delta, czy Bluetti, czy mnóstwo jeszcze innych chińskich produktów.
Swoją drogą EcoFlow też jest chińską firmą. Tylko dość znaną i z dużą siecią dystrybucji. O ile się nie mylę. Chyba chińską. To naprawdę jest rozwiązanie, które zapewniało, zapewnia do tej pory potężną moc.
Jako jedyne w 2023 roku było reklamowane jako gotowe, wydajne rozwiązanie dla kamperów. Przynajmniej na tyle, ile poszukaliśmy, żeby to było takie stuprocentowe rozwiązanie plug and play. No właśnie reklamowali się stąd, wziąłem to zdjęcie, reklamowali się właśnie tym zdjęciem, które przed chwilą pokazywałem, że można to włożyć zarówno do domu, jak i do kampera. To nas dość mocno przekonało, bo szukaliśmy rozwiązania właśnie takiego typowo domowego, no bo my w kamperze mieszkamy. Od początku był taki plan, żeby właśnie w żaden sposób nie ograniczać tego swojego komfortu.
No właśnie, bo oczekiwaliśmy dużej mocy i wydajności prądowej. No i teraz tak, kupiliśmy go w kwietniu 2023, stąd też tytuł. Pomimo, że jeśli nas obserwujecie dokładnie, no to mieszkamy w kamperze dopiero od października 2024. Czyli mieszkamy nie cały rok, będzie dziesiąty miesiąc właśnie minął, kiedy mieszkamy każdą noc tutaj. Ale tak na dobrą sprawę podczas budowy, kiedy to nie tylko zbudowaliśmy kampera, ale i potem go rozbieraliśmy i robiliśmy to powtórnie, ponieważ wyszedł nam trochę za ciężki.
Co pewnie wiecie, jak nas obserwujecie, to w całym tym czasie, tak na dobrą sprawę po pierwszym miesiącu, już gdzieś w maju, ten EcoFlow już był zamontowany, bo tak prosto było go zamontować. No i dzięki temu mieliśmy zasilanie światła i tak dalej już wewnątrz kampera. Nie musieliśmy do wszystkiego dociągać kabla z zewnątrz, także my z niego korzystaliśmy podczas pracy. Pomiędzy 2023 a 2024 była zima, jak to zazwyczaj. Przez EcoFlow też był ogrzewany i sprawdzaliśmy, czy po parametrach, czy na przykład Truma się włącza, ponieważ jeśli chodzi o Trumę, no to nie da się jej kontrolować zdalnie.
W tym roku wprowadzili nowe rozwiązanie, jakieś strasznie drogi, które pozwala remote kontrolować Trumę, ale w 2023 i 2024 dosłownie miesiąc temu jeszcze tego nie było, więc jedyny sposób, żeby sprawdzić, jak nasz kamper rzeczywiście się ładuje, no to był podgląd właśnie zdalnego zużycia prądu. Przez aplikację. Przez aplikację, no i też to robiliśmy, bo kamper był tak w połowie skończony w zimie i jak stał nocami, to był podgrzewany prądem, bo stał w okolicach domu, ale nie tam, gdzie mieszkaliśmy, więc to wszystko, to wszystko po prostu działało non stop od tych dwóch lat, więc mamy te doświadczenia dwuletnie, a ponad 10 miesięcy korzystamy z niego zupełnie non stop jak w domu.
Ceny i generator
No i dobra, i teraz mówiliśmy o tych 50 tysiącach i to nie jest kwota wyssana z palca. Niestety. Niestety. I tutaj chcemy dokładnie powiedzieć, ile za co zapłaciliśmy. Po pierwsze dwie baterie, same akumulatory, to była najdroższa część systemu.
W regularnej cenie wtedy kosztowały 20 tysięcy 500 złotych, my kupiliśmy na rzekomej promocji za 17 tysięcy 700 złotych. Sam EcoFlow Power Kit Hub, czyli ta przetwornica, tu jest już z panelem dystrybucyjnym oraz tym smart kontrolerem. Kosztuje około 13-14 tysięcy. Najbardziej przepłaciliśmy za generator, który kosztował wtedy ponad 6 tysięcy, jak widzicie. W tym momencie jest znacznie tańszy i korzystaliśmy z niego dosłownie dwa razy.
To znaczy to był bardziej nawet test, a nie realne wykorzystanie. Tak, niż takie realne wykorzystanie. Także okazało się, że ten generator jest tam praktycznie w ogóle niepotrzebny, ale działa bardzo spoko. Tak. I strasznie drogi.
Tak, no jest strasznie drogi. Zgadzamy się. Zgadzamy się, że strasznie drogi. Chociaż są ku temu pewne powody i jeszcze to rozwiniemy troszeczkę. Będziemy ceny wszystkich rozwiązań pokazywać, bo sami byliśmy ciekawi, na ile to co uważamy, że to jest strasznie drogi i że nie do końca nam się podoba ta cena, rzeczywiście u konkurencji byłoby tańsze.
No i dobra. To co byłoby tańsze na 100% to ten generator, który po pierwsze jest niepotrzebny i ogółem byśmy odradzali jeżdżenie z generatorem. Bo na kempingach będzie przeszkadzać innym ludziom, a na dzikich miejscówkach będziecie się zastanawiać czy w ogóle można, czy nie można. No i też miejsce i waga tego generatora. Generator waży 40kg przeciętny, śmierdzi benzyną.
Teraz wozimy go w przyczepce, więc w ogóle wozimy go ze sobą, ale przez długi czas go w ogóle nie woziliśmy. Także to był problem. Chcieliśmy kupić wszystko od zestawu, bo się nie znaliśmy. Teraz byśmy kupili inne panele fotowoltaiczne, to na 100%. Kupilibyśmy duże, 400-watowe i nie zastanawialibyśmy się, że wystawałyby nam z vana.
Wtedy bardzo. Zrobilibyśmy inaczej trochę dach na tych panelach. No ale nieważne. Tak. Żeby generator miał jakąś sensowną moc i pełen sinus, to nie widziałem, żeby były jakiekolwiek małe.
O tyle jest fajny, że rzeczywiście integruje się fajnie z systemem i potrafi ładować DC, więc nie ma konwersji. Jest oczywiście wyjście AC, ale jest też wyjście DC i potrafi ładować bez konwersji, o ile dobrze to przynajmniej rozumiem. W każdym razie on jest o tyle fajny, że jest w stanie się zintegrować z tą naszą kontrolką i na przykład można ustawić na tym panelu, kiedy on się włączy. Na przykład jak się rozładujemy poniżej 20% to można go automatycznie włączyć i wyłączyć. Na przykład jak się doładujemy do %X można to sobie wszystko ustawić.
No ale mówię, jak masz jakieś malutkie generatory to [fragment niezrozumiały]. W każdym razie nie polecam, bo to jest zbędna rzecz. Bo ogółem rzecz biorąc po co duża moc jak masz 10 kWh z EcoFlow? Żeby szybko się naładować. To chyba tylko i wyłącznie po to.
Bo tak na dobrą sprawę właśnie dlaczego chciałem powiedzieć, że ten generator jest niepotrzebny. Bo w awaryjnej sytuacji jaką mieliśmy to prędzej chciało nam się odpalić silnik, który daje z alternatora 900 W prawie kW, a generator daje 1600, więc to nie jest duża różnica. No i to jest wystarczające, żeby się podładować. No i wtedy jeśli my mamy 10kWh akumulatora to ładowanie z alternatora trwa około 12 godzin, bo jest jakaś strata na 100%. Także to nie jest 1 do 1 ta moc, którą alternator daje i ta moc, która wpadnie do baterii.
Ale tak czy inaczej to jest pół dnia na silniku. Jeśli generator nam daje 1600, no tak czy inaczej żeby doładować całą naszą baterię musiałby chodzić przez około 8 godzin. No i dlatego starczy mały. No okej, podeślij linka. Ja z chęcią zobaczę ten mały generator, bo jestem sam ciekaw, nie szukaliśmy innych.
Tak jak mówię on się nie przydał nam specjalnie. Dobra. A jeszcze o tej cenie. No właśnie to po prostu wygląda na to, że mało ludzi kupowało takie drogie baterie i ona też mocno szybko staniała. Szybko zaczęła być po 16 tysięcy w regularnej cenie, a nie po 17 na promocji.
A potem zobaczyliśmy, to też jest oficjalna dystrybucja polska i to duży sklep, bo to z Komputronika. [fragment niezrozumiały], że użyliście dwa razy. No tak, to nie jest specjalnie rozsądne. Dobra, no w każdym razie tutaj jest 10 tysięcy różnicy. W tym momencie ta bateria kosztuje wedle Ceneo średnio 15 tysięcy.
Rozdzielnica się praktycznie nie zmieniła w cenie i w sumie się trochę nie dziwię, bo to jest najważniejszy element tego zestawu. Generator za to przeceniony jest dwukrotnie i to był największy błąd w zakupie. O, ja tutaj jakiegoś znowu gafę wstawiłem, no i panel kosztuje tyle samo, więc tak na dobrą sprawę ta obniżka na akumulatorze i na generatorze wychodzi na praktycznie tyle samo w tym momencie, bo zaoszczędziliśmy dużo na tym akumulatorze. No i uważam, że ta cena 9 tysięcy to jest cena, którą bez dwóch zdań dałbym za tą baterię w tym momencie drugi raz. 15 czy 17 bym się znowu zastanowił, bo istnieją troszeczkę inne rozwiązania. No i właśnie, także wygląda na to po prostu, że to jest drogo i no możemy trochę zaspoilerować, właśnie to jest jedyny powód dlaczego byśmy go drugi raz raczej nie kupili, ponieważ wtedy po prostu byliśmy za mało świadomi i chcieliśmy zrobić coś szybko i bardzo sprawdzone, więc jeśli byśmy mieli więcej czasu to myślę, że byśmy się zastanawiali nadal te natywami i troszeczkę o nich pomówimy później.
Zalety i problemy wieku dziecięcego
Później, ale właśnie, no bo powiedzieliśmy o podstawowych wadach, czyli powiedzieliśmy o tym jak jest, jak to wygląda cenowo, ale jest też bardzo dużo zalet tak na dobrą sprawę. Już wspominaliśmy o tym, że montaż jest, praktycznie nie może być prostszy, nie ma obaw, że się coś źle podłączy, czy coś się źle obliczy, czy coś się źle dobierze, w ogóle nad tym się nie zastanawialiśmy. Tam się łączy wtyczki, które jak widzicie mają różne kształty, są kompletnie idiotoodporne, nie da się ich podłączyć odwrotną stroną, nie da się ich źle podłączyć, nie da się jednej wtyczki podłączyć w inne miejsce niż należy, da się wyłącznie zmienić wtyczkę do paneli fotowoltaicznych z wtyczką do alternatora, ale to jest również ładowarka DC i to urządzenie to ogarnia, że ta wtyczka jest podmieniona, więc to jest bezpieczne rozwiązanie. Może ja od siebie dodałam, jako osoba zupełnie nietechniczna, to czułam się bezpiecznie jak to robiłam, bo to było takie dość intuicyjne, więc na przykład jak patrzyłam jak Victron działa, jak to się robi, to no nie była moja ziemia. No właśnie, więc rzeczywiście Werka też mogła coś podłączyć, odłączyć, to nie było problemu.
Fajne to było też, że dość często dostaje aktualizację oprogramowania i troszeczkę rzeczy tam doszło, na przykład od samego początku nie było tam możliwości ładowania baterii przez port alternatora, w tym momencie, jeśli już się nam przydało, bo jak zrobiliśmy kampera okazuje się, że ta bateria ta samochodowa się po prostu zepsuła, musieliśmy ją wymienić, ale przez pewien czas jeździliśmy jeszcze na niej, no i dwa razy nie mogliśmy ruszyć w ogóle. No i nie trzeba było szukać kogoś z klemami odpalać, tylko wystarczyło podładować przez godzinkę właśnie z ECOFLOW-a, ponieważ przez podłączenie do alternatora on jest w stanie dać prąd w drugą stronę i robić za ładowarkę do akumulatora stacjonarnego. Może to nie jest jakiś deal break, to nie jest taka zaleta, żeby dopłacać, ale dorzucili to gratis w aktualizacji oprogramowania, więc to było naprawdę spoko. No właśnie z tymi częstymi aktualizacjami, to na początku czuliśmy się, tyle pieniędzy poszło, a jednak było dużo takich errorów, było dużo takich błędów. Ale dużo błędów, co masz na myśli konkretnie?
W systemie nieraz coś tam... No ale co konkretnie? Nie pamiętam co konkretnie, ale pamiętam, że ciągle były... No właśnie, bo mówisz, że dużo, a był konkretnie jeden. Nie, było kilka, było kilka takich notyfikacji.
No ale co konkretnie, jakie były inne niż przypadek ze spawaniem za ścianą? Dobra, wtedy... No właśnie, ale co konkretnie? Jakie wiele? No bo troszeczkę...
No dobra... No co jeszcze było? No bo mogę nie pamiętać. Nie, no ja po prostu ciągle pamiętam, że jakieś były problemy, że dopiero później były te aktualizacje, dopiero czuliśmy się zaopiekowani przez EcoFlow, że oni będą nad tym produktem pracować, a na początku, po prostu pamiętam ciągle, na panelu jakieś błędy, jakiś brak konkretnych tekstów... Jeśli wyskakiwał jakiś błąd, to na samym początku w ogóle nie wiadomo było o co chodzi.
O co chodzi. Tak, i support też nie za bardzo odpowiadał, ale no właśnie dopytywałem się, czemu mówisz o wielu, no bo tak na dobrą sprawę to był zawsze jeden problem. Mianowicie, jaki był problem? Oczywiście to był problem na samym początku, w szczególności jak przez chwilę mieliśmy wynajęty warsztat, w którym robiliśmy kampera i w tym warsztacie obok był człowiek, który miał zakład produkcji mebli, takich loftowych, więc dużo spawał. Dużo spawał, dużo spawał, a była w tym warsztacie dość stara instalacja.
I stawiam na to, że przez działającą dużej mocy spawarkę były skoki napięcia, ponieważ błędy jakie się wyświetlały właśnie polegały na tym, że na wejściu, bo byliśmy podłączeni non stop do gniazdka, na wejściu pojawiało się zbyt duże napięcie i EcoFlow dla bezpieczeństwa oczywiście rozłączał nam AC. No i dla mnie spoko, fajne, że jest zabezpieczenie, tylko dlaczego nie rozłączał wejścia AC ze słupka, a rozłączał całe AC, łącznie z wyjściem, kiedy mógłby to dalej podawać z baterii. I to było okropnie upierdliwe, ponieważ rozłączał nam AC, pod który była podpięta Truma do grzania. I co prawda robiliśmy to wtedy w takiej sytuacji, w tym warsztacie, w tym warsztacie po prostu robiliśmy w lecie. Więc to nie był problem, ale to samo zdarzyło się poprzedniej zimy z raz czy dwa, kiedy nie byliśmy w tym warsztacie.
Nadal stawiam, że to był jakiś skok napięcia, który mu się nie spodobał, no ale widocznie przedobrzyli tę stronę bezpieczeństwa na rzecz komfortu praktycznego użytkowania. I wraz z kolejnymi aktualizacjami rzeczywiście to zniknęło, ale to się stało dobre kilka miesięcy po zakupie. Ale kupiliśmy też go praktycznie w momencie jak wyszedł. Więc na samym początku byliśmy rzeczywiście zdenerwowani, że coś takiego, co w ogóle nie jest opisane w instrukcji, że coś takiego się stanie, wyświetla błąd o jakimś kodzie bez żadnej informacji o tym, co się stało. Truma też tak robi, też wyświetla kod błędu, ale bez problemu da się w internecie znaleźć, o co chodzi, bo to stary i sprawdzony sprzęt tu był nowy.
No i to było rzeczywiście upierdliwe. No może o to ci chodziło, żeby było ich wiele, bo że to się stało wiele razy, tak? To rzeczywiście. Więc takie problemy były, żeby tutaj też nie słodzić cały czas. Ale o tym jeszcze chciałem powiedzieć później.
No w każdym razie wracając jeszcze do tego, no to mamy ogromną moc wyjściową, no bo mamy w piku 7200 W, a ciągłej 3600 W. Mamy też gigantyczną moc wyjściową DC, bo 70 Amperów, czyli koło 1000 W przy 12 V. Przy 24 jest jeszcze więcej. Nie dwa razy więcej, ale więcej. Mamy też dwa MPPT o łącznej mocy 1600 W.
To zależy też od konfiguracji paneli, w jaki sposób je połączymy, bo jest też limit napięciowy, chyba do 150 V, o ile dobrze pamiętam. W każdym razie, w każdym razie to akurat w instrukcji jest bardzo dobrze napisane i są wszystkie konfiguracje wymienione, w jakich proponują podłączać panele. No i ładowanie z alternatora też 70 Amperów, czyli koło 1000 W. To jest w naszej opinii dość dużo wszystko. W szczególności tego zapasu na MPPT mamy bardzo dużo.
Jeśli byśmy chcieli kiedyś coś pozmieniać na dachu, co prawdopodobnie się skończy budową nowego kampera, bo w tym momencie nie mamy jak tego zrobić na dachu. No to bez problemu zamontujemy sobie dwie czterysetki, będziemy mieli 800 W, bez konieczności do kupowania czegokolwiek więcej i jeszcze będziemy mieli zapas. Teraz żałujemy, że wykorzystaliśmy oba MPPT, no bo tak było zalecane, że jeśli mamy cztery panele, to dwa podłączmy do jednego, dwa do drugiego, skoro już tak mamy dwa MPPT. Ale teraz trochę żałujemy, że nie zostawiliśmy jednego wolnego, takiego po prostu dostępnego, żeby można było otworzyć drzwi, wpiąć tam kabel i zainstalować panel po prostu na zewnątrz. Jeśli teraz byśmy chcieli to zrobić, no to musielibyśmy coś kombinować z kablami, bo złącza są na dachu, a w środku jest te złącze z EcoFlowa, więc nie byłoby tak prosto tego połączyć.
No i to jest znowuż kolejny minus. Złącze z EcoFlowa powiedziałem, nie byłoby prosto połączyć, bo ile zwykłe złączki do paneli kupimy w sklepie za kilka złotych czy kilkanaście złotych, takiego kabla nie dość, że nie kupimy w ogóle nigdzie praktycznie. To jeszcze kosztuje 500 złotych i jeszcze nie istnieją do niego żadne złączki. Także go się da wsadzić tylko w to gniazdo. No i to jest ogromna lipa, ale jeszcze będzie slajd z wadami.
No i fajne są te wszystkie sterowania z apki i panelu, ponieważ możemy sobie zmienić DC z 12 na 24 V, a o ile dobrze kojarzę, to i na 48 V w ostatniej aktualizacji też pozwolili. Jeśli byśmy chcieli mieć system DC wyższego woltażu i na przykład nie kupować ich rozdzielnicy, która działa pod 12 V, tylko na przykład zamontować sobie jakieś własne odbiorniki bądź własne kontrolery step-down, które by obniżały to napięcie, jeśli byśmy mieli potrzebę, chyba żebyśmy mieli po prostu 24, 48 V odbiorniki. To się wszystko da zmienić w ustawieniach w aplikacji i to jest też bardzo fajne, bo jeśli byśmy chcieli mieć 24 V system, a to bardzo możliwe, że w przyszłości byśmy robili taki, wymaga trochę mniejszych przewodów. Można też z 12 V korzystać z na przykład podgrzewania wody, nie w Trumie akurat, ale są takie systemy, gdzie moglibyśmy wykorzystać to większe napięcie, gdzie przy 24 V ta moc DC wzrasta chyba do 1600 W, więc jest czym grzać i mogły być po prostu mniejsze przewody. Oczywiście to są pieśń przyszłości, to tylko i wyłącznie teoretyczne rozważania, z tego w tym momencie na dobrą sprawę nie korzystamy.
No i mało kto, szczerze powiedziawszy, korzysta z DC w większej ilości niż kilkaset W, powiedzmy do 500, a w dużej części pewnie to jest poniżej 300, ponieważ mamy około 200 W zazwyczaj na rozruch pieca, o ile mamy piec dieslowy i tego potrzebujemy, no i co? Światła jeszcze pod DC działają. Co jeszcze? Starlink u nas, kamery, router. Zazwyczaj zużycie DC jest na poziomie 150 W mniej więcej, prawda?
Jeśli mamy wszystkie światła odpalone, więc to nie jest duże zużycie i ta moc wyjściowa DC to jest coś, co dla większości będzie po prostu zbędne. Okej, a no i jeszcze tak, wszystko powyżej jest bardzo klarownie i prosto przedstawione w interfejsie bez zbytnych technikaliów. Mi to na początku przeszkadzało. Jak widziałem apkę na przykład Victrona, gdzie wszystko się dało poustawiać, dobrać do każdego szczegółu, to to było za prosto, no ale myślę, że Werka ma inne zdanie. Zdecydowanie.
Głośniej musisz trochę mówić, bo chyba... Mam mikrofon, zdecydowanie. No ale widzę na wykresie, że jesteś cichsza. No to nie chcę się powtarzać, no ale dla mnie to czułam się pewniej, tak? Nie rozumiałam, widziałam to, bo to jest też bardzo ładnie wizualnie przedstawione wszystko, więc ja nie narzekam.
Okej, dobra, jedziemy dalej. Jeśli chodzi o baterie. Baterie są po pierwsze i najważniejsze 48-woltowe. I to jest super, ponieważ tak na dobrą sprawę, w przypadku prawie 4 kW wyjścia nie dałoby się tego zrobić na 12 woltach. Trzeba byłoby mieć przewody od baterii chyba wielkości, nie wiem, kija od szczotki albo jeszcze grubsze.
Te, które mamy i tak są już wielkością palca. No i to są raczej normalne przewody przy takich mocach i przy takich przepływach prądu. 48 V zapewnia to, że po prostu jest to system bezpieczniejszy i bardziej wydajny, no bo z 48 V łatwiej jest zrobić konwersję na 230 niż z 12 czy z 24. Co jest fajne, te akumulatory mają BMS-a, ale to nie jest nic ponadstandardowego, bo jest dużo smart. Super, super, coś się zaplątałem, nie pamiętam, co chciałem powiedzieć. Jest dużo smart akumulatorów.
No i oprócz tego mają też wbudowaną kontrolę temperatury z opcją podgrzewania przed ładowaniem. Czyli one po prostu robią same, nie trzeba dokupować żadnych mat grzewczych, ani nic z tych rzeczy.
Rozdzielnica i wady systemu
No i teraz ten panel rozdzielczy, który w mojej opinii jest najsłabszą częścią systemu, chociaż pokładałem w nim duże nadzieje. Tak on wygląda w środku. No i o ile tutaj pięknie są te kabelki poprowadzone, to my w większości przypadków mamy przewody 2,5 mm², zarówno do DC, jak i do AC. Nie chcieliśmy robić pięciu różnych przekrojów i się zastanawiać, wszędzie daliśmy duży. Poza tym mamy dość spore odbiorniki, jak na przykład właśnie płyta indukcyjna, która łącznie ma praktycznie maks, jaki może pójść na przewodzie 2,5 mm², czyli ponad 3 kW.
Mamy airfryera 2,5 kW, suszarka ma 2,5 kW. No i jest jeszcze klimatyzacja, która ma chyba wejściowego prądu 1800 czy 1,5 kW, więc też dość sporo. No i rzecz jasna na DC prądy płyną jeszcze większe, więc tutaj też nie oszczędziliśmy na kablach. No i przy kablach, mimo że mamy przewody elektryczne, elastyczne, to tak czy inaczej, no zobaczcie, tutaj połowa, to są chyba 4 z 6 podłączone, a tutaj w ogóle 4 z 12, tak, 13 przyłączy. My mamy tu znacznie więcej kabli, po prostu strasznie trudno jest się dobrać tymi wszystkimi przewodami do odpowiednich terminali.
One są za blisko siebie, są jakoś tak trochę bezsensownie porozmieszczane. Zobaczcie też, że tutaj mamy 13 miejsc do terminali DC dodatnich, ale tylko 6 do ujemnych, ponieważ tylko do tych, które są rozłączone z apki są osobne, a całą resztę musimy gdzieś podłączyć tutaj na tym zacisku śrubowym. No i to jest problem. Oprócz tego tylko i wyłącznie 6 pierwszych i tylko i wyłącznie prądu stałego obwodów można sterować z apki. Co jest spoko, jak chcemy coś wyłączyć, ale no tylko 6 za dodatkowe prawie 2000 zł?
No nie powiedziałbym, że to jest tyle warte. Można byłoby to zrobić na Home Assistantcie czy przekaźnikach lepiej i taniej, bo ja nie narzekam, jak coś jest dobrze zrobione i swoje kosztuje. I przetwornicy czy takich baterii raczej sam bym nie poskładał równie dobrze i nie czułbym się równie bezpiecznie jak z tym, co mamy. Za to ten panel zdecydowanie mi nie przypadł do gustu, w szczególności jeśli chodzi o tą ergonomię. Z ogromnych plusów wszystkie obwody mają watomierze, pokazujące aktualnie zużycie w aplikacji i na panelu.
I to jest super. Wszystkie, naprawdę wszystkie, nawet te niesterowane. Można na bieżąco podglądać, ile prądu nam to wszystko zżera. No i to byłby już, powiedzmy, dodatkowy koszt, jeśli by się chciało to robić samemu. Tylko, że samemu mógłbym zrobić, co chcę z tymi danymi.
A tu, to jest właśnie to, co mi się nie podobało w tej aplikacji. Na samym początku w ogóle było tylko zbiorcze z aktualnego dnia i sprzed tygodnia w aplikacji zestawienie. Dla całego systemu prądu in i prądu out, pomimo, że każdy element, każdy obwód ma osobny watomierz, no to jakim cudem mamy tylko zbiorcze zestawienie. Później w aktualizacji wprowadzili możliwość przeglądania pojedynczych dni wstecz, więc przynajmniej tyle dobrego nie muszę patrzeć na cały tydzień, tylko mogę zobaczyć sobie na przykład wczoraj. Super.
No tylko gdzie są pojedyncze obwody? Do tej pory, po dwóch latach, po dwóch i pół roku od wprowadzenia na rynek, po dwóch latach użytkowania nie mamy podglądu zużycia na pojedynczych obwodach, a jestem na przykład ciekawy, bo, nie wiem, przez noc ostatnio nam spadło 9%. Dość dużo. Mieliśmy włączony dość mocno wiatrak, mieliśmy włączonego Starlinka, router i grzanie wody chyba. Więc to się trochę nazbierało.
Grzanie wody mogliśmy odpuścić i włączyć je tylko rano, ale zapomnieliśmy po prostu o nim. No i jestem ciekawy. Poszła prawie kilowatogodzina i nie jestem w stanie sprawdzić, na którym obwodzie było największe zużycie. Co tak na dobrą sprawę zużyło? Starlink teoretycznie mógł zużywać aż do 40 W, ale zazwyczaj tego nie robi.
Zazwyczaj jak patrzę na żywo zużywa około 20. Dlaczego w nocy miałby zużywać więcej? Nie wiem, bo nie jestem w stanie sprawdzić, pomimo, że te dane muszą być w tym systemie. I to jest w mojej opinii idiotyzm strzał w kolano i coś, co mi się naprawdę strasznie nie podoba. W szczególności, że w innych produktach EcoFlowa tych bardziej znanych są jakieś rozwiązania bardziej customowe.
Na przykład popularna Delta, stacja ładowania, ma integrację z Home Assistantem co prawda wyłącznie nieoficjalną, ale pewnie da się z niej znacznie więcej statystyk wyciągnąć niż z tego. I to jest lipa dla mnie straszna. Tu jest ogromny minus w mojej opinii za to. Pomimo, że nie ukrywam, że montowało się to spoko, było gotowe i w ogóle cały system elektryczny dzięki temu ogółem rozwiązaniu i temu panelu, tej rozdzielnicy też, no po prostu nie sprawił nam żadnego problemu i był zamontowany w moment w porównaniu z całą resztą. Nam najwięcej problemu to zresztą do tej pory sprawa hydrauliki, nierówne ciśnienie itd.
Ale my jesteśmy czepialscy. My lubimy, nie wiem, rozmawiamy z ludźmi, którzy na przykład, nie wiem, mają samą zimną wodę albo mają wiaderko z pompą i twierdzą, że to jest super rozwiązanie. A nas denerwowało, jak było nierówne ciśnienie pomiędzy wodą zimną a ciepłą. Więc my jesteśmy czepialscy, my chcieliśmy naprawdę mieć jak w domu. No i z tym mieliśmy najwięcej problemów w sumie dopiero niedawno.
To ciśnienie jest w miarę niezłe. No ale to nie o tym ta sesja. Dobra, jedziemy dalej. Dobra, co dalej możemy powiedzieć? No właśnie o wadach.
O, nie powiedziałem o jednej bardzo dużej wadzie. Zasłaniamy. A, zasłaniamy, ok. To teraz zasłaniamy zupełnie. Nie powiedziałem o jeszcze jednej bardzo dużej wadzie, a mianowicie o braku wyłącznika różnicowo-prądowego w rozdzielnicy oraz w Power Hubie.
I w ogóle nie ma o tym wzmianki w instrukcji. Czyli płacimy 2000 za rozdzielnicę, która podobno miała być pełną rozdzielnicą i to jeszcze smart. Jest smart tylko w części i jeszcze nie ma różnicówek. No i jeśli ja bym przynajmniej pisał instrukcję, to bym walnął na pół strony ostrzeżenie o tym, że koniecznie trzeba zamontować. Kup sobie, tak, dorób.
A ja założyłem, ślepo wierząc, że tu jest wszystko zrobione za mnie, miał być system plug and play, że jest. No i później musieliśmy dorabiać i to trochę lipa była, bo już nie za bardzo mieliśmy gdzie ją wcisnąć. I są troszeczkę te różnicówki, będziemy Wam pokazywać, bo wstyd, ale wciśnięte. Wciśnięte po prostu w takie trudno dostępne miejsca. No i oczywiście je domontowaliśmy, bo bez tego w ogóle sobie nie wyobrażam podłączyć się pod jakiś losowy słupek na zewnątrz.
No ale to był problem. Oprócz tego wyłącznie dedykowane przewody i to serio, nie ściemniałem. Przewód, pojedynczy przewód na przykład pomiędzy baterią a stacją kosztuje 500 zł. Za co? Nie mam pojęcia.
Rozumiem, że on nie może kosztować 30 zł.
Dygresja o hydraulice
„A zbiornik wyrównawczy macie?” No właśnie w tym problem, Kuba, że to nie była kwestia zbiornika wyrównawczego. Rzecz jasna, że mamy zbiornik wyrównawczy, Werka. No, myślę, że wracamy do hydrauliki. Mieliśmy zbiornik wyrównawczy i to w miarę markowy, bo Fiammy. Pompę też mieliśmy Fiammy.
Mimo wszystko z jakiegoś powodu albo z powodu oporu na bojlerze, gdzie się zbiera woda, albo z powodu różnicy długości bądź przełamań na rurkach. Nie jesteśmy hydraulikami, więc ja zgaduję totalnie. Nie byłem w stanie tego zmierzyć. Po prostu najzwyczajniej w świecie, kiedy pompa się załączała, mimo zbiornika wyrównawczego jest delikatna różnica tego ciśnienia. W momencie załączenia się pompy można sobie sprawdzić na dowolnym zbiorniku wyrównawczym.
Będzie delikatnie przez chwilę skok tego ciśnienia. I ten skok powodował to, że zimna woda przepychała się przez nasz mieszalnik, przez kran i po prostu przez chwilę leciała zimna zamiast ciepłej. Więc mała pojemność zbiornika. Wiesz co, był 0,7 litra, więc taki standardowy kamperowy zbiornik. Stawiam na to, że bez sensu byłoby montować inne.
Rozwiązaliśmy to w ten sposób, że kupiliśmy pompę IQ Flow z kontrolą przepływu wody. No i ta pompa rozwiązuje to wszystko, bo ta pompa po prostu pracuje non-stop. W sensie ona nie ma skoku, aż dobije do ciśnienia, na które zbiornik wyrównawczy pozwoli. Tylko po prostu non-stop podaje tyle wody, ile trzeba. Co wymusza?
Wyrzucenie z systemu wszystkich elementów stawiających opór. No i nie, złe ciśnienie też nie było. [fragment niezrozumiały]. Rozmontowywaliśmy go, sprawdzaliśmy go, testowaliśmy nawet z podłączonym manometrem. Także po prostu tak, testowaliśmy na mniejszym ciśnieniu, na wyższym ciśnieniu.
Sprawdzaliśmy, jakie jest rekomendowane. Rekomendowane było nawet jeszcze troszeczkę niższe niż podajesz dla tej pompy, ale miała to w instrukcji, więc raczej polegaliśmy na tym. No po prostu robiliśmy wszystko, nawet pytaliśmy znajomych. Nikt nie znał żadnej odpowiedzi, co tu było nie tak. To musiało być coś innego niż ten zbiornik, ta pompa.
W szczególności, że jak robiliśmy kampera za pierwszym razem, przed przebudową, to to działało w porządku. Dopiero za drugą budową coś musiało być nie tak i to się w pewien sposób zepsuło. „Brak zaworu zwrotnego przed boilerem”. Również nie, bo miałem zawór zwrotny przed boilerem i był od zawsze. Także myślę, że możesz jeszcze wymieniać kilka rzeczy, ale wszystko to sprawdziliśmy.
Ale jeszcze wracając do tej pompy IQ Flow, bo myśleliśmy też, że to takie będzie rozwiązanie. Drogie, fajne, fancy, wstawimy i rozwiąże nam problem. No i potencjalnie tak, a z drugiej strony wymaga. Demontażu zbiornika, który już masz — trzeba zdemontować zbiornik wyrównawczy, bo ona jeśli będzie czuła opór, to będzie próbowała dobić na maksa, albo będzie czuła przepływ dalej, kiedy to wchodzi do zbiornika i naciska na tą membranę. To nadal jest delikatny przepływ, wystarczająco, żeby ta pompa się włączyła.
Mało tego, musieliśmy zdemontować de facto reduktor ciśnienia, który mieliśmy. To było zupełnie niepotrzebne, ale mieliśmy głównie po to, że miał manometr i żeby sprawdzać ciśnienie. Był zazwyczaj otwarty, ponieważ samo to, że reduktor też jest elementem, który ma pewną bezwładność, powodował, że mimo jak pompa dopompowywała, to jeszcze troszeczkę leciało i ona chciała dopompować dalej i dalej i dalej. Zła konfiguracja. Zbiornik musi być dopasowany do pojemności wodnej układu.
No to dobra, jaki zbiornik byś dał, jeśli tam jest standardowa Truma 10-litrowa i w sumie to jest cała pojemność wodna układu. No i szczerze powiedziawszy, pojemność wodna układu nie zmieniła się pomiędzy tymi dwoma konfiguracjami, tylko położenie elementów się zmieniło, więc może doszło 2 metry cienkiej rurki. Może taka jest różnica i to nie w jednej linii rzecz jasna, żeby nie było. Także, no nie wiem, nie wiem, nie, nie, nie, nie próbowaliśmy to kilka miesięcy zbadać, nie odkryliśmy. Dobra, wróćmy do EcoFlowa, bo to zupełnie nie o tym gadamy.
To była dość ciekawa sytuacja. Swoją drogą polecajkę dla tej pompy, bo jak już jest to wszystko ogarnięte, to ta pompa jest rzeczywiście rewelacyjna. [fragment niezrozumiały]. I jest zdecydowanie lepiej niż ze zbiornikiem ciśnieniowym, czy to w tym kamperze, czy w innych. Jak wypożyczaliśmy, to nie było, no po prostu nie było porównania.
Brak API i rada na przyszłość
Dobra, idziemy dalej a propos tego systemu. Słaba ergonomia w rozdzielnicy, to już powiedzieliśmy. Wyłącznie dedykowane przewody też. Software też już wspominałem. Brak sterowania obwodami AC z aplikacji, to też już wspominałem.
To ja. Ktoś przyjechał, czy ty się tutaj tłuczesz? To ja. Stoimy na takiej miejscówce, że to aż dziwne byłoby, jakby ktoś przyjechał. Przez chwilę się zastanowiłem, ale nie, to tylko Werka tutaj się obija o sufit.
O sufit. To już też wspominałem, sterowanie zaledwie połową, też wspominałem. Brak otwartego API, no i tak właśnie, no przecież kurczę ten smart panel się komunikuje. Tak, przecież ma Wi-Fi, przecież ma Bluetooth. Dlaczego nie ma otwartego API?
Ja rozumiem, że może niekoniecznie te API powinny być otwarte na tyle, żeby się dało tym sterować. Ale niech się, do cholery, dane przynajmniej odczytać, żebym mógł sobie je zmagazynować. I nie ma, nie ma i tyle. No i tak jak wspominałaliśmy już wcześniej, co Werka mówiła o tych błędach, no to na początku mieliśmy właśnie takie problemy wieku dziecięcego. No i to jest ogółem porada na przyszłość, żeby nie brać właśnie takich nowych rzeczy, dopiero co wprowadzonych.
Co wchodzi do tego na rynek, tak. Tak, w szczególności, że dla EcoFlowa to też był w ogóle pierwszy, to w ogóle był pierwszy moment, kiedy wchodzili na rynek kamperowy. Wygląda na to, że mamy troszeczkę problem z połączeniem. Pozwólcie mi sprawdzić sekundę, czy Starlink jest połączony. Jak będzie to się utrzymywać, to...
Jak będzie to się utrzymywać, to mogę jeszcze zmienić na sieć komórkową, bo OBS mówi, że właśnie tracimy połączenie, ale szczerze powiedziawszy, szczerze powiedziawszy, póki co... Nie. Póki co na naszym podglądzie wygląda wszystko dobrze i Starlink twierdzi, że się nie rozłączył. Może się rozłączył na... przynajmniej w tym momencie. Może się rozłączył na kilka sekund wcześniej.
No i wtedy stoimy właśnie przy drzewach. Takie to właśnie są zalety. Dobra.
Alternatywa: system Victron
To, jakie już powiedzieliśmy o wadach i to w sumie chyba dużą ilość, no to teraz się zastanówmy, jak można zrobić taki system samemu. No i teraz, żeby nie było. Po raz kolejny powiem, że nie robiliśmy takiego systemu samemu, że co prawda ja z wykształcenia jestem fizykiem i mechatronikiem, ale nie jestem elektrykiem ani elektrotechnikiem. Nigdy nie byłem, nigdy nie aspirowałem do tego, a poza tym kiedy byłem na studiach. To jest tylko próba odwzorowania.
Nie czuć problemów z połączeniem chyba jakby... No to świetnie. No to świetnie. Bo nam się co jakiś czas wyświetla właśnie, że tracimy klatki, więc może po prostu jakoś delikatnie spada. Majmy nadzieję, że to tylko to.
No ale póki co wszystko działa. W razie czego to po prostu krzyczcie. Mamy jeszcze drugie źródło internetu i mamy jeszcze w razie czego telefony, które tutaj miały w miarę dobry zasięg, więc powinno być ok. Dobra, wracając. To tak.
Spróbowaliśmy coś takiego skonfigurować na Victronie i chcieliśmy odwzorować system, który mamy, czyli system, który będzie miał dużą moc. Dlatego użyliśmy centrali EasySolar 48 V na 5000 VA, prawda? To jest jednostka mocy czynnej razem z bierną, prawda? VA. Dobrze pamiętam?
Nie lubię tej jednostki strasznie. Tak. Czyli 4000 W outputu mocy czynnej. Czyli mniej więcej to co mamy. Mamy 3600.
Dobra, jest delikatna różnica. Och, ja wyszedłem tutaj z udostępniania. Teraz nie jest na pełnym ekranie. O, właśnie. Więc to jest po prostu jedyne, co znaleźliśmy w miarę markowego, żeby po prostu zapewnić taką moc.
No i stwierdziliśmy, że rzecz jasna trzeba byłoby właśnie zrobić system 48 V. Victron ma 24 V akumulatory. Też akumulatory smart. No i jak widzicie właśnie taki jeden akumulator jest bardzo porównywalny i w cenie do tego akumulatora, który na promocji kupiliśmy od EcoFlowa. Oczywiście zakładając, że byłaby ta bardzo promocyjna cena.
Pomimo, że Victron jest zdecydowanie sprawdzonym i markowym sprzętem. Oprócz tego dołożyliśmy system dystrybucji DC, czyli to jest chyba ich opatentowany system szyn Lynx. To są te moduły, które są tutaj wymienione. One się łączą za pomocą skręcanych styków metal to metal, czyli po prostu łączymy dwie płytki metalowe, a nie zaciski na kable. Czyli tutaj mogą iść bardzo duże obciążenia, no bo ten system bezpośrednio łączy akumulator z resztą odbiorników.
One też trochę kosztują, w szczególności z racji, że o ile na przykład ten szunt, który mierzy prąd, rzeczywiście ma jakiś mikrokontroler. To ogółem jest duży rezystor, który i cały prąd przez niego płynie i mierzy spadek napięcia na tym rezystorze, dzięki czemu wiemy, ile mocy rzeczywiście wypłynęło z urządzenia, dzięki czemu nie musimy polegać na napięciu na akumulatorze, które może być mylne, tylko rzeczywiście możemy zmierzyć, że x watów nam wypłynęło i użyć tego do obliczeń realnej pojemności, która nam została, więc to jest bardzo ważny element, tego się nie da pominąć w mojej opinii w takim systemie. I oprócz tego mamy właśnie power in i power out, czyli dystrybucję DC. No i tak na dobrą sprawę power in, to jest tak na dobrą sprawę pudełko z miejscem na bezpieczniki i dużą szyną za 600 zł. Także tutaj też, dobre, nie jest to porównywalne do kabla za 500 zł, ale nadal, Victron też się ceni.
Oprócz tego mamy wyświetlacz, no bo nasz system też ma wyświetlacz. Step down dla 12 woltów i najmocniejszy jaki znalazłem to 360 watowy, więc trzeba byłoby zamontować trzy kontrolery DC-DC, żeby mieć napięcie 12 woltowe przy 1000 watów. Oczywiście można byłoby to pominąć, no bo tak jak już wspominaliśmy, 1000 watów nawet my nie wykorzystujemy. No i oprócz tego dokładnie to samo ładowanie z alternatora. Znowuż znalazłem wyłącznie 360 watowy, a my mamy troszeczkę, niecały kilowat, także ten system jest delikatnie mocniejszy od EcoFlowa, no ale cena wychodzi też 35 tysięcy i nie ma w niej ani rozdzielnicy, ani bezpieczników, ani przewodów oraz, no my kupiliśmy jeszcze generator za 6 tysięcy, więc nasza cena tak na dobrą sprawę to 43 tysiące.
No i tu już ta różnica nie jest taka ogromna, a to nadal trzeba samemu skonfigurować i poskładać. Oprócz tego, tak to mniej więcej wygląda, jeśli chodzi o wykres. Jeszcze widzę, że tutaj są jakieś klatki dropią regularnie, ale na szczęście widzę, że głos nie rwie. No to świetnie, bardzo, bardzo, bardzo fajnie, że przynajmniej głos idzie dobrze. No niestety właśnie te drzewa obok nam muszą przeszkadzać na Starlinku.
Mam nadzieję, że to się da oglądać. Deye jest super, hybrydowy falownik jednofazowy i magazyn 48 V. No to mniej więcej to jest to, co tutaj pokazaliśmy, tylko, że tutaj mamy magazyn 10 kWh, też 48-woltowy. No i tak na dobrą sprawę dużo więcej o tym nie powiem, bo nie montowałem takiego systemu. Chodziło mi raczej o pokazanie skali, jak dużo tu elementów trzeba połączyć ze sobą.
Jednak trzeba troszeczkę wiedzieć, samo zrobienie tego wykresu i wczytanie się w sumie też gotowe i dobrze opisane instrukcje Victrona zajęło mi półtora godziny, coś takiego, więc to naprawdę sporo pracy wymaga.
Alternatywa: Delta 2 Max
No i alternatywą w drugą stronę jest stacja ładowania. Co cały czas mi pokazuje, że bardzo słabe mamy połączenie. I dlaczego? Pozwólcie mi to jeszcze raz sprawdzić. Właśnie cały czas mamy na poziomie 100 megabitów download.
Może upload mamy taki niezbyt trafiony. No nic, dobrze. Trudno. Będziemy tak kontynuować, póki nie zgłosicie, że jest jakiś problem. To idziemy w drugą stronę.
Jakby wziąć stację ładowania? No to jeśli chodzi o stację ładowania, to pierwsza, która przychodzi do głowy to jest Delta 2 Max, bo to jest bardzo popularna stacja ładowania. No i tutaj mamy podstawowe zalety. Montaż jest jeszcze prostszy niż montaż naszego systemu, czyli stawiasz i masz, koniec. Moc wyjściowa to 2400 W, czyli mniej niż nasz system, mniej niż ten system Victrona, który przed chwilą zmontowaliśmy za 30 koła.
A jeszcze my kupiliśmy przecież te, przecież panele od systemu, ale to już drobna kwestia cenowa. 2400 W starczy na dobrą suszarkę, starczy też na płytę indukcyjną jednopalnikową, więc to jest wystarczająco dużo. Bardzo znany produkt, wszystko jest w apce. Są nieoficjalne integracje z Home Assistantem. Da się dokupić zewnętrzny wyświetlacz. To jest zewnętrzny wyświetlacz, czyli można też coś powiesić na ścianie.
No i tak, sama Delta kosztuje 4,900. Da się ją czasem kupić poniżej 4 tysięcy na promocji. Ładowarka DC-DC, dzięki której możemy ładować ją bezpośrednio z alternatora, też kosztuje nie za drogo, bo około tysiaka. Dodatkowa bateria, jeśli zechcemy sobie zrobić łącznie 6 kWh, to będzie po 3 tysiące za baterię. No i bez baterii mamy za 6 tysięcy, czyli naprawdę za ułamek ceny tego zestawu.
Całkiem niezłe rozwiązanie w mojej opinii, ale z problemami. No i właśnie, te problemy pojawiają się jak... jeszcze mamy komentarze, że Victron też jest przecież bardzo drogi. Dlatego bym szedł w Deye. Nie wiem, czy to dobrze czytam, bym chciał coś takiego osiągnąć, jak Wy macie. Okej, nie znam w ogóle tej firmy.
Tak na dobrą sprawę z takich firm, które sprzedają komponenty, to znamy Renogy i Victrona. Musimy sprawdzić. No tak jak mówię, myśmy poszli w EcoFlowa głównie dlatego, że już wcześniej też mieliśmy stacje ładowania EcoFlowa. Tak. Sprawdzała się super.
Mieliśmy też panele przenośne EcoFlowa. Też się sprawdzały super. Więc każdy ma chyba jakieś własne preferencje dotyczące tego komu zaufa. No i w sumie, no oprócz tych początkowych problemów, no to dobrze na tym wyszliśmy. No ale właśnie musimy coś takiego sprawdzić.
Wiecie, ogółem, no to by się też dało kupić w ogóle ogniwa LiFePO4, ogniwa niecałe baterie na AliExpress bądź na tym podobnym. Da się poszukać. Jest sporo ludzi, którzy to robią na YouTubie, które te ogniwa są naprawdę spoko. Są też dystrybutorzy polscy, którzy ściągają i przynajmniej w jakiś sposób można mieć większe zaufanie, że wiedzą, co ściągają właśnie z Chin. Można sobie poskładać do kupy.
Okej, poczytamy. Dzięki za poradę. I w ogóle można sobie wtedy takie banki energii zrobić, no myślę, że za okolice 3000, a nie 8, a co dopiero za 15. No i myślę, że jeśli będziemy mieli kiedyś więcej czasu, a kiedyś chcemy mieć więcej czasu na kampery, a nie siedzieć i programować, to zdecydowanie, zdecydowanie będziemy iść w tą stronę i sprawdzać. No ale jednak robiąc to na tej zasadzie, jak robiliśmy do tej pory, czyli chcieliśmy jak najszybciej zrobić i zamieszkać, co i tak nam wyszło średnio, jeśli chodzi o czas, ale tego było jeszcze dłużej, to chcieliśmy mieć po prostu coś sprawdzonego.
Dobra, jeśli chodzi o tę stację ładowania, no to zobaczcie. Dobra, tu jest wszystko spoko. 2 kWh pojemności. Super. Prąd wyjściowy 2400. Super.
Mamy jeszcze USB gratisem, nie trzeba mieć ładowarek do telefonów. Super. Waga też jest mniejsza niż połowa akumulatora. Super. Super.
I gdzie tu widzimy ten problem, o którym wspomniałem? A mianowicie, chyba nawet go nie ma, nie, przepraszam, jest. Tu jest. Tu jest problem. Werka, widzisz problem?
No właśnie. Bo problem jest ukryty w szczegółach technicznych, ale widzę, że tu się pojawiają coraz kolejne pytania. Właśnie EcoFlow jest raz tak, raz tak. W Niemczech mówili mi, że około półtora roku temu 50% EcoFlow'ów Delta nie wytrzymywała rok. Teraz jest niby lepiej.
No proszę. Na EcoFlow, przynajmniej my na zestaw, dostaliśmy 5 lat gwarancji. Wydaje mi się, że te, wydaje mi się, że te, że Delty też, też mają 5 lat gwarancji. W 5 lat raczej każdy akumulator się zużyje. Wydaje mi się, że to jest taki rozsądny w miarę czas tej gwarancji.
No chociaż rzeczywiście, po tych 5 latach, no póki co w ogóle nie czujemy spadku. Myślę, że tych cykli ładowania zrobiliśmy do tej pory w sumie dość niewiele, bo myślę, że zrobiliśmy tych cykli ładowania maksymalnie 200, a one wytrzymują kilka tysięcy cykli, żeby zachować 80%, przynajmniej teoretycznie. Nie czujemy spadku, spadku pojemności. No ale jak jego poczujemy, to będzie problem wydać kolejny raz te pieniądze. Damy Wam znać na pewno, jak się okaże.
Dobra, wracając do tej Delty, no to właśnie, problem jest tu w szczegółach technicznych, bo okazuje się, że konektor DC, który jest w takiej typowej stacji ładowania, to jest taki zwykły konektor, konektor wtyczka, konektor wtyczka, taka okrągła wtyczka z dziurką w środku. To jest konektor takiej dziwnej nazwy, ja sam nie wiedziałem w sumie, a póki nie spojrzałem w tą specyfikację. To jest tylko 5 amperów, a bardzo często 3 ampery, czyli to daje jakieś maksimum 60 watów. Oprócz tego złącze samochodowe, które jest popularne, czyli popularne złącze zapalniczki, to jest max 10 amperów, 120 watów, czyli w sumie mamy zaledwie 240 watów i to na 3 różnych złączach. No i tu się zaczyna problem, bo jeśli chcemy podłączyć cokolwiek, co będzie brało ponad 100 watów, no to po prostu nie podłączymy.
No i nasza Truma podczas rozruchu bierze 230, 240. Tylko podczas rozruchu oczywiście, później działa tam na jakichś minimalnych napięciach, bo tylko praktycznie wiatrakiem kręci, ale podczas rozruchu, kiedy się odpala większość piecy dieslowych, to też potwierdzaliśmy u innych osób, które mają webasto i autotermy, wszyscy mówili właśnie, że to jest około 200 watów, no i będzie problem. No jak ogarniemy to z tych gniazdek? Poza tym, jeśli będziecie chcieli zrobić system kabli w ścianach, wtyczek, kontaktów jak w domu, nie masz rozdzielnicy i nie da się jej tutaj mieć. Nie ma zacisków, są tylko wyłącznie wtyczki, takie wtyczki jak do kontaktu.
Oczywiście możemy sobie do tego włożyć przedłużacz i uważać, że to jest zrobiony system elektryczny, no ale to na 100% nie jest to samo jak zaciski i połączenia śrubowe, to się prędzej czy później może wytelepać, więc to nie jest, nie jest takie, takie dobre. Rzecz jasna, póki co nie ma żadnych norm, zupełnie. Możemy sobie włożyć wtyczkę i możemy sobie mieć przedłużacz i w sumie my w jednym miejscu też mamy przedłużacz, bo zrobiliśmy za mało kontaktów, podłączymy do kontaktu, w domach też mamy przedłużacze i to działa, więc to nie jest taki deal breaker, tak? To jest coś, co zadziała, ale moc tego DC to jest deal breaker kompletny, jeśli chodzi o tą deltę. No i poza tym smart wyświetlacz, tak na dobrą sprawę, to jest ten sam wyświetlacz, który tu.
On nie pokazuje zbyt wiele, na pewno nie da się na nim nic skonfigurować, pokazuje tylko moc wejściową, moc wyjściową i ilość pozostałego naładowania, no ale też nie trzeba tutaj nic łączyć, bo wszystko mamy w jednej kupie, wszystko mamy zintegrowane, nie trzeba się zastanawiać, jak to połączyć, mamy wejście na panele, mamy ładowanie za pomocą tej ładowarki z alternatora, także tak samo jak w przypadku naszego EcoFlow, Power Huba, tutaj nic nie trzeba.
Alternatywa: Delta 3 Pro
No i dobra, i teraz alternatywa nadal z EcoFlow, bo to jest firma, z której najbardziej wiemy, jakie istnieją produkty, jesteśmy na bieżąco, czyli Delta 3 Pro, najmocniejsze ze stacji ładowania, jaką oferują. No i teraz tu jest, ten system już jest bardzo zbliżony do tego systemu Victrona, który skonfigurowaliśmy, mamy moc wyjściową AC 4000 W, mamy dwie dodatkowe baterie, które łącznie dają 12 kWh, i jest port Andersona, i port Andersona to jest taka większa wtyczka DC, nie taka zwykła z bolcem, jak do routera, czy do innych urządzeń na 12 V, ale taka szersza, i on już jest w stanie zasilić 30 amperów, z jednego portu. 360 W, nadal to nie jest strasznie dużo, ale coś już można z tym zrobić. Jeśli mamy instalację Victrona, w której byśmy użyli tylko jednego Oriona na przykład, czyli konwertera DC-DC, to też byśmy mieli 360 W. Dużo kamperów ma instalację właśnie około 300 W, no i na instalacji 360 W, odpalimy sobie bez problemu Trumę, no i tak jak wspominaliśmy wcześniej, no to my zużywamy zazwyczaj około 150 W max, czyli jeśli mamy zapalone bezwzględnie wszystkie światła i wentylatory, czyli jak jest ciemno i duszno, no to zużywamy około 150 W i jeszcze Starlinka, więc to jest zapas na Trumę i 150 W, a poza tym to chyba nie jest jedyny port DC, bo co prawda Delta nie ma już wejścia na zapalniczkę, ale za to ma USB-C Power Delivery po 100 W, więc tutaj też można na przykład, no i nie podłączałbym Trumy pod USB-C, to można byłoby się zastanowić nad oświetleniem z Power Delivery, chociaż trzeba byłoby wtedy szukać 20 V oświetlenia, żeby nie było USB-C Power Delivery, to jest 20 V 5 A, USB ogółem 5 A zawsze maksymalnie daje, więc to też byłby jakiś potencjalny problem, ale mimo wszystko, zobaczcie, że tutaj mamy totalnie gotowe rozwiązanie z ogromną mocą, musimy dokupić tylko dwie baterie, ponieważ ta Delta już nie tylko ma wbudowane MPPT do ładowania z solarów, ma też wbudowaną ładowarkę DC-DC do ładowania z alternatora i ma z takich bajerów, tego nie widziałem na żywo nigdy, możliwość podłączenia pod ładowarkę samochodową, nie wiem jaki tam jest port, nie jeździłem też nigdy samochodem elektrycznym, więc nie mam porównania, ale z tego co reklamują, to można ją podłączyć bezpośrednio do ładowarki samochodowej, a to wielokrotnie nas już kusiło, ponieważ tak na dobrą sprawę tu w Norwegii jest dużo ładowarek samochodowych, tu dużo ludzi jeździ Teslą, a kempingi bardzo mało mają do zaoferowania, więc strasznie nam się nie chce stać na tych kempingach, a czasami trzeba się naładować, bo jednak na tygodniu stoimy w jednym miejscu głównie, mało jeździmy, nie jesteśmy w stanie się doładować tych 10 kWh, które mamy za pomocą alternatora, no słońce w Norwegii to czasem jest, czasem nie ma, poza tym mamy tylko 400 W paneli, więc tutaj zdecydowanie za mało daliśmy, no i raz na kilka dni zazwyczaj musimy zjechać, gdzieś się doładować, podczas gdy właśnie nasz EcoFlow też ma taki bajer, że może się ładować chyba do 3 kW prądem, więc on jest się w stanie naładować w jakieś 3 godzinki, może 3,5, więc wystarczy byłoby się zatrzymać po prostu na jakimś parkingu przy stacji ładowania, można byłoby nawet stać wtedy w otwartym słońcu i puścić sobie klimatyzację, żaden problem, bo i tak byśmy byli podłączani pod prąd i sobie stać przy takiej stacji ładowania samochodów, tylko w naszym przypadku musielibyśmy mieć przejściówkę i podobno coś takiego jest do ogarnięcia, nie wiem, czy kiedykolwiek próbowaliście, czy słyszeliście, bo tutaj byśmy byli ciekawi, czy da się kupić przejściówkę i czy ładowarki samochodowe są w stanie zejść do tak niskich mocy, żeby nie przedobrzyć, ale w razie czego to no podobno podobno ta Delta udaje samochód i można ją wpiąć bezpośrednio w gniazdo właśnie ładowarki i ładowarki samochodowej i właśnie z niej ładować. I co jeszcze?
Mówiłem, że jest port ładowania z alternatora, mówiłem, że tutaj tak na dobrą sprawę musimy dokupić tylko dodatkowe baterie, więc mamy 27 tysięcy za 12 kWh bank energii, jeśli sobie odejmiemy jedną baterię i postanowimy mieć odrobinę mniej baterii niż my mamy, to będzie już tylko 20 tysięcy i w mojej opinii te 20 tysięcy w porównaniu do tych 43 bezgeneratora, które my wydaliśmy, to jest dobra cena za coś tak bardzo gotowego od w miarę renomowanej marki z wieloletnią gwarancją i tak na dobrą sprawę taką konkluzję, jaką bym dał na sam koniec, to właśnie bardzo możliwe jest, że robiąc kolejnego kampera, byśmy poszli w takie rozwiązanie. Oczywiście jest też Delta 2 Pro albo Delta bez numerka Pro, która ma dość podobną konfigurację i sama w sobie jest tańsza, bo ta kosztuje prawie 12, a Delta Pro można kupić za 9, więc to trzeba byłoby jeszcze posprawdzać. Rzecz jasna są inni też dostawcy niż EcoFlow, jest Bluetti i mnóstwo innych dostawców, które mają podobne rozwiązania, ostatnio nawet DJI wypuścił stację ładowania, więc to jest coś, co można byłoby się zastanowić z tym, że pierwsze co przychodzi do głowy to jest właśnie wziąć jakąś podstawową stację, ale tutaj port DC jest zazwyczaj dealbreakerem i na to chcieliśmy zwrócić uwagę. Jeszcze chcę zobaczyć, co tutaj jest pokomentowane. Dokładnie za 5 lat jest Solid State, mają 2 razy więcej pojemności albo 50% wagi.
OK. OK. No może tak będzie. Zobaczymy. Zasilacz 230/12 V musi być w EcoFlow.
Nie ma zabezpieczenia. „5 amperów jest napisane”. O! Nie ma zabezpieczenia. To znaczy, że się spali?
Czy to znaczy, że da więcej mocy? [fragment niezrozumiały]. Powinien być limit. Ale jest 15 amperów. OK.
Czyli jesteśmy w stanie potem puścić i próbowałaś dawać duże obciążenia po takim porcie i mówisz o delcie 2 Max czy jakiejś innej? OK. Spali się. Tak, spali się. Aha, OK.
No to fajnie. No to fajnie. No ale to można sobie ogarnąć jeszcze dodatkowym bezpiecznikiem. Też nie pisałem, że tu jest zabezpieczenie. Pisałem, że to jest maksymalny prąd, jaki można pociągnąć.
No ale rzeczywiście to mogło tak zasugerować. Pacet w filmach testował. O proszę. No to fajnie, że ktoś to zrobił już za nas. Dobra.
Pytania techniczne z maili
Na sam koniec jeszcze mieliśmy kilka pytań, na które chcielibyśmy odpowiedzieć. Nie jestem w stanie odpowiedzieć na nie w 100% z całą pewnością, z całą pewnością siebie, ponieważ, no tak jak wspominałem, nie budowaliśmy takich systemów, ale dostaliśmy trzy takie pytania, więc jeszcze je poruszymy. Jak rozwiążesz problem z panelami fotowoltaicznymi, które ładują baterię hotelową podczas uruchomionego silnika? Wiemy, że dwa źródła ładowania zakłócają się wzajemnie. MPPT, jaki by nie był, nie będzie rozpoznawał rzeczywistego stanu akumulatora.
No i tak, odpowiedzią na to pytanie jest po pierwsze to, że właśnie dlatego kupiliśmy gotowe rozwiązania, że do tej pory nawet się nie zastanawiałem, że to może być problem, że wiele źródeł ładowania będzie ze sobą nie współgrało, no ale jak się nad tym zastanowić, no to rzeczywiście, jeśli alternator bezpośrednio poda napięcie około 14 V na akumulator, no to MPPT stwierdzi, że bateria jest naładowana i przestanie ładować w najlepszym przypadku. No i to jest problem. No i tak na dobrą sprawę to jest problem, ale tylko i wyłącznie, jeśli użyjemy kompletnie takiego bare metalu, czyli bezpośrednio będziemy łączyć kablami do siebie pojedyncze elementy bez żadnych kontrolerów. No i tak na dobrą sprawę do tego są właśnie ładowarki DC-DC. Nie mówię tu o dedykowanej ładowarce takiej jak do Delty czy czegoś takiego, czy taką jak my mamy wbudowaną, tylko można sobie kupić samego Oriona od Victrona albo podobne rozwiązanie, które pewnie znajdziemy dwa razy taniej za kilkaset złotych.
No i rozwiązując ten problem, to ja bym po prostu w życiu nie próbował połączyć czegoś na sztywno. To jest proszenie się o problemy i o zepsucie akumulatora, tak mi się przynajmniej wydaje. No i nie próbowałbym ładować po prostu z alternatora bez kontrolera DC-DC, który by zapewnił osobny obwód i zapewniłby odpowiednie napięcie i prąd ładowania dla akumulatora. Poza tym, składając system, raczej bym również postawił na jakiś kontroler całego systemu, który by był w stanie sprawdzać te wszystkie parametry, jak prąd wpływający i wypływający. Victron ma chyba taką centralkę, która się nazywa coś jak Cerbo.
Nie jestem pewien, ale na pewno poszlibyśmy w tą stronę. Drugie pytanie ogółem drugie pytanie było o możliwość zestawienia akumulatora AGM i LiFePO4. No i tu jest bardzo prosta odpowiedź, tego nigdy w życiu nie powinno się robić w mojej opinii, ponieważ to są dwie zupełnie inne technologie baterii i te baterie po prostu się ładują w kompletnie inny sposób. Teraz z pamięci wam nie wymienię, jakie są stany ładowania tych baterii, ale każda ładowarka do akumulatorów wymaga wybrania. Jeśli mamy na przykład taką zwykłą ładowarkę do ładowania akumulatorów na przykład do, nie wiem, do ASG albo do samochodów elektrycznych w sensie takich zdalnie sterowanych albo do po prostu akumulatorów, na przykład mamy akumulator z ładowarką do silnika w pontonie.
To zawsze trzeba wybrać rodzaj baterii z tego powodu, że po prostu jest inna specyfikacja, specyfika prądowo-napięciowa dla danego akumulatora. Jedne akumulatory się ładuje prądem odpowiednim dla pełnej pojemności i LiFePO4 są w stanie takim prądem być ładowane. Następnie można odciąć ten prąd i będą podtrzymywać. Takie są właśnie akumulatory LiFePO4. Jeśli chodzi o AGM-y, to z tego co pamiętam trzeba tam podawać dość długo taki prąd stabilizujący na końcu, co bardzo wydłuża czas ładowania.
No i tu jest zupełnie inna specyfika. Zestawiając dwa różnego typu akumulatory, gwarantujemy sobie, że któryś będzie nienaładowany, chyba że będziemy je ładować dwoma osobnymi ładowarkami. Ale jak później z nich ściągnąć zasilanie? Przecież, nierówno się rozładowując, będą miały różne spadki napięcia. Więc one również, różnie będą się rozładowywać.
Zasadniczo dobrym zwyczajem jest kupowanie tych samych [fragment niezrozumiały]. No ale... O, właśnie. To znalazłem takie rozwiązanie. To jest na pewno jedno z wielu dostępnych rozwiązań.
W każdym razie to jest przełącznik, zobacz, trzypozycyjny, który potrafi załączyć jedną, bądź drugą, bądź obie. To trzeba obracać. Więc mamy oba załączone, następnie mamy załączoną jedną z baterii, a następnie wyłączone w całości. No tylko trzeba pamiętać, żeby w drugą stronę tego nie przekręcić. No ale to już troszeczkę ułatwia sprawę.